Wiadomości

Nowe zeznania świadków w procesie Arabskiego

Sąd Okręgowy w Warszawie kontynuował dziś proces urzędników KPRM z czasów rządów Donalda Tuska,w tym b. szefa KPRM, Tomasza Arabskiego, sądzonych za niedopełnienie obowiązków przy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

2 min czytania
Zdj. Adrian Grycuk, CC BY SA 3.0, Wikimedia Commons, CC BY 2.5, Wikimedia Commons, oba zdj. edytowane
Zdj. Adrian Grycuk, CC BY SA 3.0, Wikimedia Commons, CC BY 2.5, Wikimedia Commons, oba zdj. edytowane

Sąd Okręgowy w Warszawie kontynuował dziś proces urzędników KPRM z czasów rządów Donalda Tuska,w tym b. szefa KPRM, Tomasza Arabskiego, sądzonych za niedopełnienie obowiązków przy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

W czwartek jako świadkowie zeznawali urzędnicy ówczesnego MSZ, pracujący przy organizacji lotu. 

Urzędnicy mówili przed sądem, że polskie delegacje odwiedzające Katyń od dawna korzystały z lotniska w Smoleńsku. 

"Zawsze była rozmowa, czy miejscem lądowania powinna być Moskwa, czy Smoleńsk, i zawsze zapadała decyzja, że Smoleńsk, bo z Moskwy jechało się samochodami ponad trzy godziny"- zeznawał Krzysztof W., były naczelnik wydziału wizyt oficjalnych w MSZ. 

Marta S., która przed siedmioma laty pracowała w protokole dyplomatycznym MSZ powiedziała natomiast, że smoleńskie lotnisko było wcześniej wykorzystywane standardowo przy tego rodzaju wizytach, nie przypomina więc sobie żadnych analiz dotyczących tej sprawy.

Longina P., pracująca wówczas w dziale konsularnym polskiej ambasady w Moskwie powiedziała natomiast, że 10 kwietnia była w Katyniu, a rosyjski dyrektor Memoriału Katyńskiego mówił, że istnieją obawy, czy polski prezydent wyląduje w Smoleńsku, ponieważ zapowiadały się niesprzyjające warunki pogodowe. Według P., dyrektor był zdenerwowany, gdyż "burzyło to cały program uroczystości".

"Uspokoiłam go, że dostosujemy program do godziny przybycia prezydenta"- zeznała była urzędniczka. 

Była to ostatnia jawna rozprawa w tym procesie w bieżącym roku. Kolejna wyznaczona została na 12 grudnia, jednak sąd zaplanował, że świadkowie będą wtedy przesłuchiwani w trybie niejawnym. Sąd chce przesłuchać w grudniu m.in. funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. 

Sprawa prowadzona jest z prywatnego oskarżenia części rodzin ofiar katastrofy, m.in. Anny Walentynowicz, Zbigniewa Wassermanna, Sławomira Skrzypka, Janusza Kochanowskiego, Andrzeja Przewoźnika i Władysława Stasiaka. Prywatny akt oskarżenia złożono w sądzie w 2014 r., po umorzeniu przez cywilną prokuraturę śledztwa ws. organizacji lotu prezydenta i premiera do Smoleńska. 

Oskarżeni to: Tomasz Arabski, Monika B. oraz Miłosław K (b. urzędnicy KPRM), a także Justyna B. oraz Grzegorz C. z ambasady RP w Moskwie. Nie przyznają się do zarzutów. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, podsądnym grozi kara do trzech lat więzienia. 

Na koniec procesu, w charakterze świadka, ma zostać przesłuchany były premier, Donald Tusk. Data przesłuchania szefa Rady Europejskiej nie jest jednak jak na razie znana. 

yenn/PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej