Wiara

O. Amorth: Maryja- kobieta, która pokonała zło

Prezentujemy fragment książki o. Gabriele Amortha, zmarłego we wrześniu 2016 r. watykańskiego egzorcysty pt. "Ewangelia Maryi. Kobieta, która pokonała zło".

5 min czytania
Zdj. Pixabay, domena publiczna, CC0
Zdj. Pixabay, domena publiczna, CC0

Prezentujemy fragment książki o. Gabriele Amortha, zmarłego we wrześniu 2016 r. watykańskiego egzorcysty pt. "Ewangelia Maryi. Kobieta, która pokonała zło".

Jan Paweł II w Liście apostolskim Tertio millennio adveniente napisał: „Niechaj pokorna Dziewica z Nazaretu, która przed dwoma tysiącami lat dała światu Słowo Wcielone, prowadzi ludzkość nowego milenium ku Temu, który jest «światłością prawdziwą, oświecającą każdego człowieka» (por. J 1, 9)”.

Odpowiadając na to pragnienie Papieża, autor proponuje trzydzieści jeden medytacji, w których przedstawia wszystkie wydarzenia ewangeliczne związane z Dziewicą Maryją, oraz wyjaśnia i zgłębia znaczenie dogmatów maryjnych, kultu i pobożności ludowej.

Książka ta w prosty sposób prezentuje doktrynę mariologiczną i przyczynia się do osobistego wzrostu duchowego.

NOWA KOBIETA

Co roku 8 września Kościół obchodzi święto Narodzenia Maryi, w którym podkreśla się, że wschodzi jutrzenka, zwiastunka nowego dnia: narodzenie Dziewicy zapowiada narodzenie Jezusa. Sobór Watykański II wypowiada trafne zdanie odnośnie do narodzenia Dziewicy. W rozdziale VIII Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium, w całości poświęconym Dziewicy Maryi, czytamy: „Wraz z Nią, wzniosłą Córą Syjonu, po długim oczekiwaniu spełnienia obietnicy, przychodzi pełnia czasu i nastaje nowa ekonomia zbawienia, kiedy to Syn Boży przyjął z Niej naturę ludzką, aby przez tajemnice ciała uwolnić człowieka od grzechu” (KK 55).

Aby zrozumieć rolę Maryi i decydujący zwrot w planie zbawienia, który dokonał się wraz z Jej pojawieniem się, trzeba przedstawić najpierw kilka pojęć dotyczących Bożego planu stworzenia, czyli absolutnie centralnego miejsca Chrystusa. To Chrystus jest pierworodnym ze wszystkich stworzeń, a wszystko zostało stworzone przez Niego i dla Niego. To On jest centrum stworzenia, jednoczącym w sobie wszystkie istoty niebieskie (anioły) i ziemskie (ludzi). Po grzechu prarodziców (Adama i Ewy), który uczynił człowieka niewolnikiem Szatana i pociągnął za sobą bolesne następstwa (cierpienie, trud, choroby, śmierć…), Jezus przyszedł jako Zbawiciel, aby odkupić ludzkość z konsekwencji grzechu i przez swoją krew i krzyż pojednać z Bogiem wszystko, co jest w niebie i na ziemi.

Wszystko zostało stworzone w perspektywie przyjścia Chrystusa: od tej chrystocentrycznej podstawy zależy rola każdego stworzenia obecnego już od zarania wieków w Bożej myśli. Słowo Wcielone jest pierworodnym stworzeniem, zatem Ta, w której to wcielenie miało się dokonać, związała się z Nim w Bożej myśli przed wszelkim innym stworzeniem. Stąd unikalny związek między Maryją i Trójcą Przenajświętszą, jaki ukazuje się wyraźnie w momencie zwiastowania.

Chrystus i Jego przyjście jako Zbawiciela zajmuje centralne miejsce: w ten sposób cała historia ludzka skupia się na narodzeniu Jezusa, które zostaje nazwane pełnią czasów. Poprzednie wieki są „czasem oczekiwania”, zaś wieki następne – „końcem czasów”. Wraz z narodzeniem Maryi historia ludzkości dokonuje wielkiego zwrotu: kończy się okres oczekiwania, a zaczyna okres realizacji. Maryja jest nową kobietą, nową Ewą: od Niej przychodzi Odkupiciel i zaczyna się nowy lud Boży. Już pierwsi ojcowie Kościoła, m.in. św. Justyn i św. Ireneusz, stosują często porównanie Ewa – Maryja: Ewa – matka żyjących, Maryja – Matka odkupionych; Ewa daje człowiekowi owoc śmierci, a Maryja daje ludzkości Chrystusa, owoc życia.

Z pewnością chcielibyśmy poznać wiele szczegółów dotyczących Maryi, ale źródła ich nie podają. Ewangelie nie są księgami historyczno-biograficznymi, lecz księgami historycznozbawczymi. Są przepowiadaniem „radosnej nowiny”. Nie ma tam miejsca na to, co byłoby interesujące jedynie dla ludzi, a nie miało żadnej wartości dla zbawienia. Stąd właśnie brak w nich wielu wiadomości, które interesowałyby nas ze względu na ich wartość biograficzną, ale które nie miałyby żadnej wartości dla celów orędzia, które ewangeliści chcieli nam przekazać.

Przedstawimy niektóre z tych problemów. Na wiele pytań nie znajdziemy odpowiedzi pewnej ani jednoznacznej, ale na niektóre z nich możemy odpowiedzieć z dość dużym prawdopodobieństwem albo przynajmniej możemy zdać sobie sprawę z pewnych wyborów ewangelistów.

Kiedy urodziła się Matka Boża? Dawniej wybierało się różne daty, proponowane zawsze z powodów kultowych, a nie historycznych. Później przeważył dzień 8 września – nawet jeśli historycznie bezpodstawny – i odliczając od niego dziewięć miesięcy, przyjęto datę poczęcia Maryi, czyli święto Niepokalanego Poczęcia w dniu 8 grudnia. Dla ustalenia roku narodzin Maryi możemy jedynie wziąć pod uwagę datę narodzin Jezusa – równie niepewną, ale dość prawdopodobną. Jeśli dziewczęta w tamtym okresie wychodziły za mąż w wieku 12-14 lat, to Matka Boża mogła urodzić się około 20 roku przed Chrystusem. Tu nasuwa się dość przekonująca myśl, że mogło się to stać w czasie, kiedy Herod Wielki rozpoczął rozbudowę świątyni jerozolimskiej. Jeśli przyjmiemy to za pewnik, można by wówczas powiedzieć, że gdy człowiek budował nową świątynię z kamienia, Bóg przygotowywał sobie prawdziwą świątynię z ciała.

Gdzie urodziła się Matka Boża? Najbardziej prawdopodobne jest, że stało się to w Jerozolimie lub Nazarecie. Oba te miasta szczycą się starą tradycją oraz dowodami archeologicznymi i kultowymi. Jesteśmy jednak za Nazaretem, gdyż to właśnie tam po raz pierwszy spotykamy tę skromną Dziewczynę. Jest to miasto położone w ukryciu: miejscowość na zboczu wzgórza, licząca wtedy mniej więcej 200 mieszkańców żyjących w grotach skalnych. Nazaret nigdy nie był wspominany ani w Starym Testamencie, ani w Talmudzie, ani w pismach historyka żydowskiego Józefa Flawiusza. „Czyż może być coś dobrego z Nazaretu?” – powie Natanael do Filipa (J 1, 46).

Do którego z dwunastu pokoleń Izraela i do jakiego rodu należała Maryja? Z pewnością należała do bardzo skromnego rodu, w przeciwnym razie św. Łukasz powiedziałby nam coś o tym – zwłaszcza że zatroszczył się o przedstawienie w swojej Ewangelii rodziny Elżbiety (zob. Łk 1, 5) i prorokini Anny (zob. Łk 2, 36).

Bóg docenia pokorę i skrytość – nie zwraca uwagi na wielkość człowieka, na jego zasługi ani na to wszystko, co liczy się w oczach ludzkich.

REFLEKSJE

O Maryi:

„Pokorna i wyższa od wszelkiego stworzenia”, jak określił Ją włoski poeta Dante Alighieri. Nie posiadała żadnych cech, które mogłyby Ją po ludzku zaliczyć do grona wielkich, zasłużonych i szanowanych osób w społeczności, w której żyła. Cała Jej wartość polega na tym, że została wybrana przez Boga i obdarzona rolą wyższą od wszelkich ludzkich zaszczytów (któż z nas ma moc podnieść kobietę do godności Matki Boga?) i że zawsze odpowiadała w pełni na oczekiwania swojego Pana.

O nas:

Również każdy z nas już od wieków istniał w zamysłach Boga. Powinniśmy spełnić swą rolę zbawienia siebie i innych. Rolę, jaką Bóg każdemu z nas przeznaczył i dał poznać poprzez okoliczności życia oraz „talenty” (dobra materialne i zdolności osobiste), którymi nas obdarował. Nasza wielkość zależy od tego, jak odpowiadamy Bogu i jacy jesteśmy w oczach Boga.

O. Gabriele Amorth

za:Opoka.org.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej