Wiara

O. Leon: Dlaczego o śmierci wolimy nie myśleć?

Śmierć… ciarki przechodzą na samo słowo. Może przypominamy sobie z dziecięcych jasełek: chuda, na czarno ubrana albo kościotrup i koniecznie z kosą. A potem przyszły odejścia bliskich i sąsiadów. I wiadomości o śmierci tragicznej, o wielu ofiarach wojen, prześladowań i klęsk żywiołowych. Zawsze wiadomości o czyjejś śmierci. Nawet ktoś wymyślił powiedzenie: „doświadczenie uczy, że umierają inni, wierzmy doświadczeniu.”

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Maskacjusz TV)
Fot. screenshot - YouTube (Maskacjusz TV)

Śmierć… ciarki przechodzą na samo słowo. Może przypominamy sobie z dziecięcych jasełek: chuda, na czarno ubrana albo kościotrup i koniecznie z kosą. A potem przyszły odejścia bliskich i sąsiadów. I wiadomości o śmierci tragicznej, o wielu ofiarach wojen, prześladowań i klęsk żywiołowych. Zawsze wiadomości o czyjejś śmierci. Nawet ktoś wymyślił powiedzenie: „doświadczenie uczy, że umierają inni, wierzmy doświadczeniu.”

A my? O naszej śmierci wolimy nie myśleć. Kiedy tam ona będzie. Ale jest i lęk: a co czeka nas potem? Czasem świadomość własnych grzechów powoduje lęk przed karą. A jaka ona może być? Ogień wieczny, czy co innego? I tu przychodzi nam z pomocą wiara. Tak, śmierć jest karą za grzech pierworodny i za wszystkie grzechy świata, ale „Ojciec się zmiłował nad nędzną ludzi dolą.” Jezus Chrystus „dla nas ludzi dla naszego zbawienia” pod Poncjuszem Piłatem został ukrzyżowany, a trzeciego dnia zmartwychwstał, zwyciężając śmierć. Taka jest nasza wiara. W Krzyżu Chrystusa cała nadzieja, że i my zmartwychwstaniemy. I dlatego dla nas, wierzących śmierć będzie zawsze wielkim dramatem. Ale nigdy nie niesie ze sobą beznadziejności. Przecież wracamy do domu Ojca.

A czy uważamy Boga za dobrego miłosiernego Ojca? A jakimi dziećmi byliśmy, jesteśmy i będziemy dla Niego? Jakimi jesteśmy dla naszych sióstr i braci? Nasz Arcypasterz jeszcze w Krakowie powiedział: „Człowiek odchodzi w momencie dla niego najlepszym, bo Pan Bóg jest dobry”. Ale czy dobry Pan Bóg zastanie nas dobrymi, gdy przyjdzie, by zabrać nas do siebie?

Tekst pierwotnie ukazał się na blogu ojca Leona Knabita OSB

Leon Knabit OSB – ur. 26 grudnia 1929 roku w Bielsku Podlaskim, benedyktyn, w latach 2001-2002 przeor opactwa w Tyńcu, publicysta i autor książek. Jego blog został nagrodzony statuetką Blog Roku 2011 w kategorii „Profesjonalne”. W 2009 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Komentarze

23 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Europa 18.11.2021, 06:20

Uspokoję cię. Nikt was w żadnej ofierze składał nie będzie. Babcie toruńskie wymrą. Pokolenie, może dwa, później już nikt się wami zajmował nie będzie. kK będzie sobie wegetował na uboczu społeczeństwa a ludzie zajmować się będą sprawami ważnymi a nie starożytnymi zabobonami. Czyli będzie normalnie. Tylko, jak zawsze w Polsce, pięćdziesiąt lat za Europą.

Anonim 18.11.2021, 04:54

Masońska trucizna nienawiści do Boga, Kościoła i człowieka zalewa nasz kraj, czy Episkopat ma jakiś program przeciwdziałania temu zjawisku, czy też mamy się dać wymordować na ołtarzu Baala?

baaaa 18.11.2021, 04:42

filozof z ciebie - taki owocowy filozof

Opat 17.11.2021, 20:57

Artur W., Leonie?

na knabita szary strój 17.11.2021, 20:40

oraz jego myśli rój: https://cspb.pl/category/blog-ojca-leona/

taki nastał cud 17.11.2021, 20:37

na knabita zstąpił bóg…

Hej, Knabicie w habicie 17.11.2021, 20:34

Bóg ci zesłał mnie… ——————————————————————————————————————————————————————————— https://music.youtube.com/watch?v=hxm20v1KKmk

Hej, adwentyści 17.11.2021, 20:30

Wyślijcie @𝗟𝗲𝗼𝗻 𝗞𝗻𝗮𝗯𝗶𝘁 𝗢𝗦𝗕 prawdziwy 🄳🄴🄺🄰🄻🄾🄶.

Po 11 ... 17.11.2021, 20:20

To dlaczego o. Leon nawija o śmierci?

Kubiak 17.11.2021, 20:20

Mylisz się Księże. Normalny człowiek zaakceptował swojąśmierc. I normalne jest, że o niej nie mysli bo po co? Nie masz nam wiele do powiedzenia.Przecież jak jest Bóg to jest i co z tego jak myślimy. Po co mysleć o swojej smierci? Co to zmieni. Lepiej mysleć o życiu o pracy i swoich dzieciach, co im zostawimy.

Grizzly 17.11.2021, 20:18

Jakieś masło maślane to chyba już Alzheimer, to co fajnie jest umrzeć czy nie fajnie dla katolika albo się gościu Leo najarał czegoś

rebelint 17.11.2021, 19:55

Co najwyżej tak ci się wydaje.

Ty Paljak 17.11.2021, 19:09

"... czemu katoliccy sekciarze tak bardzo boją się śmierci?" . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Nie doczytałeś się żydku w nowym wydaniu Talmudu, że kto jak kto, ale katolicy śmierci się NIE boją. Inna sprawa jest żydkami-ateistami. Są zupełnie skołowani. Boja się iść spać!

Styki 17.11.2021, 17:12

Durniu katolik nie umiera, katolik zyje wiecznie .Jezus powiedzial: kto we mnie wierzy chocby i umarl zyc bedzie.

Anonimus 17.11.2021, 17:07

Kazdy i ty tez w momencie narodzenia masz przypisana date smierci , tego nie zmienisz.

Wojtek Polak 17.11.2021, 16:59

Element animalny, instynkt, są w człowieku silniejsze niż elementy religijne. Homo jest tylko jednym z gatunków rzędu naczelnych i ma mocny instynkt życia.

Polak 17.11.2021, 16:45

Właśnie Leoś, czemu katoliccy sekciarze tak bardzo boją się śmierci? Przecież powinniście sami jak najszybciej ekspediować się do nieba - przynajmniej gdybyście wierzyli w katolickie bajeczki.

Nie znałem pana, Leonie Knabicie 17.11.2021, 16:43

Człowiek boi się sytuacji nieznanych, a przecież nie umiera się parę razy na miesiąc. Dlatego pojawia się zwykły animalny strach w przypadku umierania.

haar 17.11.2021, 16:41

Nie styka bo się zaprzecza reinkarnacji aby skutecznie straszyć.

MaxFiend 17.11.2021, 16:32

Niech mówi za siebie a nie "my".

rebeliant 17.11.2021, 16:29

Knabit !!! Co kłamiesz !!! AAA to taka psycho-podpucha, gdyż wy doskonale wiecie, że ludzie myślą o śmierci i doskonale ogarniacie związane z tym lęki - gdyby nie to, to wówczas nie mielibyście na czym oprzeć waszej sekciarskiej religii w uzurpatora po wszechmoc Jahwe. Śmierć i lęki to ostatnia nadzieja wszechmogącego Boga Jahwe i jego sekty. Ale ja tobie Knabicie odpowiem i to może być grom na tron boży - ja nie boję się śmierci, gdyż nie pozwalam wam być tkaczami mojej świadomości o tym co potem.

Po 11 ... 17.11.2021, 16:23

No właśnie. Dla katolika śmierć to szczęście niepojęte, to wycieczka do domu Pana, to życie wieczne w boskiej miłości, to nagroda, nirwana .... ale równocześnie katolik jest scykany na maxa. Lata po lekarzach, modli się życie, nawet do szpitala da się położyć, aby broń Boże nie umierać. A jak już wykopyrtnie to zamiast fiesty ... żałoba. Coś tu fundamentalnie nie styka, kochane katozjebki.

O, bosz 17.11.2021, 16:13

Ale #posz :/

Polecane

Czytaj dalej