O. Leon Knabit, który we wtorek trafił do szpitala, dziś czuje się już lepiej. Benedyktyn przekazuje pozdrowienia i dziękuje wszystkim za modlitwę i wsparcie.
O. Leon Knabit jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich duchownych. To ceniony kaznodzieja i wielki duchowy autorytet. Niedawno 92. letni benedyktyn wygrał walkę z COVID-19. W ostatni wtorek jednak gorzej się poczuł i trafił do szpitala.
Dziś Benedyktyni z Tyńca podali w mediach społecznościowych nowe wiadomości o stanie zdrowia swojego najstarszego współbrata. O. Leon czuje się już lepiej i dziękuje za modlitwę.
- „Dziś o. Leon poczuł się znacznie lepiej i przekazuje swoje pozdrowienia. W najbliższych dniach przejdzie dodatkowe badania. W jego imieniu dziękujemy wszystkim za dotychczasową modlitwę i wsparcie’
- czytamy we wpisie na Facebooku.
kak/Facebook
Komentarze
9 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Chory czy zdrowy, parcie na szkło wciąż to samo. A ja tradycyjnie zapytam, co tam Leonie u Artura W.? Zdecydujesz się wreszcie nam o nim opowiedzieć? Czy dalej nic nie widziałeś, nic nie slyszaleś, nawet nie czułeś?
Won trollu wystrugany z buraka przez POmioty SBeckie ! Won od mojego nicka!
powiedzal, co wiedzial
Nadal i z coraz większym przekonaniem uważam, że moim duchowym idolem jest… Adolf Hitler. Sam się zdumiałem, ale to fakt! A to ze względu na jego ważne słowa, które wypowiedział na naradzie dowódców w przededniu podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Przecież ja (i moje wierne klony, jazgoczące kundelki szatana) nie robimy od lat na tym forum niczego innego! Zniszczyć Polskę! Zniszczyć Kościół! Zacytuję Hitlera: "Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. […] Zwycięzcy nikt nie pyta, czy powiedział prawdę, czy też nie. W sprawach związanych z rozpoczęciem i prowadzeniem wojny nie decyduje prawo, lecz zwycięstwo. Bądźcie bez litości, bądźcie brutalni". Piękne, prawda? Jemu nie udało się Messerschmittami i Tygrysami, ale nam się uda aborcją i LGBT!!!
wstrętny wysuszony pedofil i nierób którego uratowali lekarze a ten pyerdoli że to ten jego wyimaginowany bóg...
Pomodlę się za zdrowie ojca Leona . Potrzeba nam tak mądrych ludzi . Niech żyje jak najdłużej.
Gdyby modlitwy były skuteczne to nie byłaby potrzebna opieka lekarska.
a nie wasze "modlitwy".
Dziadzio wszystkich namawia na życie wieczne ale sam nie chce iść do domu pana.