Bój się Boga!
Powiedzenie „Bój się Boga!” słyszymy często i na tej podstawie wyobrażamy sobie naszego Stwórcę jako srogiego sędziego, który tylko czeka na nasze wykroczenia, by je surowo ukarać. Coś w tym jest, bo Bóg jest sprawiedliwy. Każdy grzech przynosi smutne następstwa, które utożsamiamy z karą Bożą. Ale im bardziej i lepiej poznajemy Boga, tym wyraźniej widzimy Jego nieskończoną miłość do człowieka, miłość do mnie. Każdy grzech odbieramy wtedy jako przykrość wyrządzoną Kochającemu Bogu, a Jego przebaczenie uważamy za wielką łaskę, której nie chcielibyśmy utracić. W ten sposób powiedzenie „Bój się Boga” zmienia zupełnie swoje znaczenie: bój się utracić Boga, Jego łaskę, Jego przyjaźń. Wtedy unika się grzechu nie z bojaźni przed karą, ale z lęku przed tym, by nie utracić kochającego Boga, by nie zadać rany Jego miłości miłosiernej. Postarajmy się lepiej poznać Jezusa w Jego miłości, bo aż do końca nas umiłował. A postępowanie nasze, umartwienia, które poczynimy, niech będą choć niewielką cząstką wynagrodzenia za brak miłości, czego tak brak w świecie, a często i w nas samych.
Fragment książki „Przestań narzekać, zacznij żyć. Część 3”
Leon Knabit OSB – ur. 26 grudnia 1929 roku w Bielsku Podlaskim, benedyktyn, w latach 2001-2002 przeor opactwa w Tyńcu, publicysta i autor książek. Jego blog został nagrodzony statuetką Blog Roku 2011 w kategorii „Profesjonalne”. W 2009 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Komentarze
9 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Co nowego u Artura W., Leonie?
Zadziwia mnie wasz prymitywizm, panowie "komentatorzy", nienawistnicy wszystkiego , co wykracza poza wasze żenujące wyobrażenie o tym , czym jest Życie.
Bój się złudnych nadziei.
Człowiek z chorobą psychiczną, a w Polsce autorytet z niego robią. DO roboty leniu, a nie głupoty ludziom wciskać!
Religioznawcy obliczyli, że jest ok. 3000 bogów, o boginiach nie wspominając. Jest więc co tracić.
Manipulacja ludzkim umysłem to dyscyplina bardzo ciekawa i rozwojowa, wydaje się chyba niezbędna w poznaniu, aby lepiej sobie radzić w tym świecie. Tu mamy coś podobnego do numeru z "tu leci ptaszek", gdy w zamyśle chodzi o zrobienie zdjęcia. Pan pasterz, który sobie was przywłaszczył aplikuje strach i lęk posługując się czymś niepojętym. Człowiek o zdrowych zmysłach i luźnej świadomości jeżeli się boi to konkretnych zdarzeń, osób, zwierząt itp. A tu jest wyrabiany potencjał strachu sam w sobie - chyba tylko po to, aby go zagospodarować po swojemu, w z góry przewidziany sposób. Świat już jest pełen konkretnych strachów i lepiej na tych się skupiać.
Klechy nie boją się utracić boga i go naśladują. To tak jak stary pedophil bóg, który gwałcił 14-letnią maryśkę
A czemuż to ktokolwiek miałby się bać utraty wymyślonej postaci literackiej, czy zastąpienia jej inną?
Pewnie ze sie bój, niespójność osobowości nie jest przyjemna :D