Wiara

O. Zatorski OSB: Czuwać - to znaczy żyć mądrze

Czuwać to znaczy żyć mądrze, żyć tym, co prowadzi do pełni życia…Czuwajcie! To wezwanie Pan Jezus powtarza nam w Ewangelii niezmiernie często. Co ono znaczy? I dlaczego mamy czuwać?

5 min czytania
fot. wikipedia.org/domena publiczna
fot. wikipedia.org/domena publiczna

Czuwać to znaczy żyć mądrze, żyć tym, co prowadzi do pełni życia…Czuwajcie! To wezwanie Pan Jezus powtarza nam w Ewangelii niezmiernie często. Co ono znaczy? I dlaczego mamy czuwać?

Czuwać znaczy przede wszystkim „nie spać”, aby wyczekiwać kogoś lub czegoś ważnego. Otóż czujność jest podstawową postawą chrześcijanina, ucznia Chrystusa: Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie (Mt 24,42). Mamy czuwać, abyśmy byli gotowi na przyjście Pana. Dzisiaj, 2000 lat po przyjściu na świat Mesjasza i dokonaniu przez Niego dzieła odkupienia, czuwanie odnosi się do drugiego przyjścia Jezusa, to znaczy do paruzji. Będzie ona jednocześnie oznaczała koniec świata i sąd ostateczny. Pan Jezus mówi w Ewangelii, że dzień Jego przyjścia będzie niespodziewany, podobnie jak za czasów Noego, gdy potop przyszedł nagle i potopił ludzi, całkowicie pochłoniętych troskami i radościami życia doczesnego. Potop był dla nich zaskoczeniem i tragedią. W jednym momencie stracili wszystko, w czym widzieli swoje szczęście. Ich życie okazało się wielką ułudą.

I tutaj odnajdujemy powód, dla którego należy czuwać. Naszą sytuację można by streścić w słowach: „urodziliśmy się na świecie po to, aby się dopiero narodzić do życia”. Ta prawda jest bardzo mocno podkreślana przez Pana Jezusa. Wiele razy mówił, że nie tu na ziemi jest nasz dom, ale u Ojca. To, co tutaj posiadamy, to jest „cudza własność”, nie nasza, nasza będzie nam dopiero dana! Może nas to dziwić, ale tak jest. Nawet jeżeli do czegoś doszliśmy dzięki własnej pracy, sami czegoś dokonaliśmy, to i tak przecież nie zabierzemy tego ze sobą do grobu. Musimy wszystko pozostawić. Spójrzmy na domy i pola. Ilu ludzi dawniej je posiadało! A teraz czyją są własnością? A czyją będą kiedyś? Wszystko, co tutaj posiadamy, posiadamy tylko na chwilę. Kiedy sobie to uświadamiamy, pojmujemy, że naprawdę nie mamy niczego swojego. Wszystko jest nam tylko dane do dyspozycji na jakiś czas. I w końcu musimy wszystko oddać. Dlatego nie możemy się kurczowo trzymać własności. Gdzie indziej należy szukać nadziei. Trzeba nam się uczyć inaczej patrzeć na świat i na wszystko, co na nim spotykamy.

I o tym mówią dwa przykładowe czytania. Pierwsze – z Księgi Proroka Izajasza – zapowiada ludowi wybranemu, który doświadczał niewoli babilońskiej, nowe odrodzenie. Izajasz wydaje się mówić Żydom: przestańcie się smucić i zamartwiać waszą trudną sytuacją. Wiedzcie, że Bóg, który zawarł z wami przymierze, wyzwoli was i z powrotem przyprowadzi do Jerozolimy. Ale sprawi nie tylko to – bowiem wszystkie narody zobaczą, że to właśnie przez was da wszystkim ludziom zbawienie oraz nowy porządek życia. Bądźcie zatem spokojni i uczcie się od Boga, bo On wam wskazał prawdziwą drogę życia.

Święty Paweł natomiast pisze do uczniów Chrystusa, czyli do tych, którzy już zobaczyli częściową realizację tej zapowiedzi Izajasza, że rzeczywiście to z Izraela powstał Zbawiciel, że przekazał ludziom Ewangelię życia, Ewangelię miłości, i że wszystkie narody zaczynają wierzyć w Niego. Ale czas Jego ponownego przyjścia w doświadczeniu wierzących przedłuża się. Dlatego zaczyna się rozprzężenie, ponowne zagubienie w świecie. To jest bardzo mocna skłonność każdego z nas. Trzeba nam sobie stale przypominać, gdzie jesteśmy i po co żyjemy: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdyśmy uwierzyli (Rz 13,11).

Powód, dla którego powinniśmy czuwać, najlepiej może ukazuje przypowieść o dziesięciu pannach. Pamiętamy, że pięć z nich było głupich, a pięć mądrych. Otóż te głupie właśnie nie czuwały. Pan Jezus nie mówi, że żyły grzesznie. Nie o to w tej przypowieści chodzi. One po prostu żyły sobie, nie dbając o to, co w ich życiu jest najważniejsze. Nie pomyślały, że trzeba być gotowym na przyjście Oblubieńca, że trzeba czuwać. Na koniec tej przypowieści Pan Jezus mówi bardzo podobne słowa, jak w dzisiejszej Ewangelii: Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny (Mt 25,13). Można przeoczyć w życiu to, co najważniejsze. Jesteśmy podobni do dziecka w szkole. Ma ono czas na to, by się czegoś nauczyć. Oczywiście, przyjemniej mu spędzać czas na zabawach z kolegami i koleżankami. Ale czas nieubłaganie płynie i jeżeli się czegoś nie nauczy, to później jest to właściwie nie do odrobienia. Czas nauki minął i pewnych rzeczy już się nie będzie umieć.

Z nami jest podobnie. Nasze życie jest wielką szkołą. Ważne jest uświadomienie sobie, że jesteśmy właśnie uczniami w szkole życia, że mamy się nauczyć wybierać dobro i odrzucać zło, odróżniać prawdę od fałszu i pozoru, abyśmy nie zmarnowali swojego życia przez pójście za tym, co jest marnością:

Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa (Rz 13,12–14).

Czuwać to znaczy żyć mądrze, żyć tym, co prowadzi do pełni życia, a co przyniesie nam ze sobą przychodzący Pan Jezus. Adwent przypomina, że wszyscy na Niego oczekujemy. Nie wiadomo, kiedy przyjdzie ostatecznie na ziemię. Ale jedno jest pewne: przyjdzie do każdego z nas w dniu jego śmierci. I ta godzina pokaże, czy będziemy gotowi prawdziwie Go przyjąć. Czy zastanie nas oczekujących na Niego, gdy przyjdzie zabrać nas do swojego królestwa.

Fragment książki Rozważania liturgiczne. Tom 1

Włodzimierz Zatorski OSB (ur. 1953) benedyktyn, fizyk, teolog, filozof. Ukończył studia z fizyki teoretycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim (1980 r.) Od 1980 w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu, (śluby wieczyste złożył w 1984 r.). Założycieli wieloletni dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów „Tyniec”. Od 2005 do 2009 przeor w Tyńcu, 2010-2013 mistrz nowicjatu. Od 2015 szafarz (ekonom) klasztoru. Od 2002 roku prefekt (opiekun) oblatów świeckich przy Opactwie w Tyńcu. Autor ponad 40 tytułów książkowych w tym 3 tytuły z zakresu duchowości lidera: „Podstawy duchowości lidera” (2011), „Duchowość lidera. Wybrane zagadnienia” (2014), „Duchowe dylematy lidera” (2017).

Komentarze

14 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Anonim 10.08.2021, 07:44

A z biegiem czasu się dowiedziałam że absolutnie , ale to absolutnie nie wolno wydobywać z ziemi żadnych kopalin . A jeść wolno tylko warzywa rosnące w bliskiej okolicy . I tylko to co rośnie nad ziemią ( prócz czosnku i cebuli ) . Z owoców można jeść jedynie pestki . Kupiłam książkę " Dieta Kwaśniewskiego " . Sama dieta różniła się od mojej wiedzy a ideologia była podobna . W/g mnie nie wolno mieszać składników pokarmowych a w/g niego można . To o czym piszę dotyczy tylko ciała . A reszta : pisania na kilka lat .

Anonim 10.08.2021, 07:08

Po paru latach od momentu gdy zaczęłam odżywiać się inaczej mama prosiła mnie bym z nią pojechała na zakładową wycieczkę do Wieliczki . Gdy zeszłam w dół zobaczyłam jednego z Jeźdźców Apokalipsy . Nie wiem który to był , ale z przerażenia wzięłam nogi za pas . Po schodach nie potrafiłam normalnie wyjść a więc wychodziłam po kolanach . Dobrze , że wycieczkowicze byli zainteresowani tym co mówi przewodnik i niewielu mnie widziało . Na zewnątrz przyszłam do siebie i już wiedziałam dlaczego mam nie jeść soli .

Anonim 10.08.2021, 06:39

Czy też np. dostałam wewnętrzny nakaz picia wina chociaż alkohol mi nie smakuje . Piłam przez 2 m--ce Martini Bianco 1,5 l i trochę wody . Normalnie funkcjonowałam , nie byłam nawet odrobinę wstawiona , jeździłam dużo samochodem gdyż prowadziłam firmę a we krwi chyba wcale alkoholu nie było gdyż wcześniej po wypiciu małego piwa byłam wstawiona .Nie wiem gdzie się podziewał ten alkohol . Martini to nie wino , ale ono piłam ze smakiem . Po dwu miesiącach znów alkohol przestał mi smakować i tak do teraz . Napiję się rano trochę dla zdrowia ale raczej z musu .

Anonim 10.08.2021, 06:26

Nie macie żadnych szans by należeć do tych , którzy czuwają . Przede wszystkim trzeba mieć czyste ciało , czyli nie jeść soli , cukru , warzyw , owoców , wieprzowiny itp . Ja tak żyłam przez 6 lat . Później ze względów rodzinnych stało się to niemożliwe , chociaż w dalszym ciągu jem bardzo wybiórczo . A obecnie nie ma produktu który nie byłby skażony chemią . Z warzyw jadłam tylko czosnek , cebulę , od czasu do czasu kapustę . Żadnych produktów zbożowych . To był już któryś tam etap i przeszłam na taką dietę samoczynnie , bez żadnych wyrzeczeń . Z dnia na dzień odczułam coś jakby wewnętrzny przymus i nigdy nie przyszła mi chęć zjedzenia tego czego jeść nie powinnam . A zdrowa byłam jak przysłowiowy rydz . Wokół krążyły infekcje a mnie nic się nie imało . Nie uważam , że każdy ma stosować tego rodzaju dietę . Ktoś inny może dostać inny przymus i jeść coś innego . Ciało ( czy cokolwiek to było ) samo podpowie co należy jeść .

Zocha 10.08.2021, 04:24

Wspomniany ojciec Włodzimierz Zatorski-benedyktyn z Tyńca, niestety już nie żyje......... Jego grób znajduje się na tynieckim cmentarzu.

Anonim 09.08.2021, 16:01

O kurczę blade. Miałam to napisać piętro niżej .

Anonim 09.08.2021, 15:59

Widziałam dziś migawkę o forum naukowców . Na dniach mają przedstawić raport . Wstępny wniosek : niczego nie da się już odwrócić . Stosując się do wymogów ekologicznych można jedynie przedłużyć agonię ludzkości , rozciągnąć egzystencję ludzi w czasie bez nadziei na lepszą a na coraz gorszą . A ci we Frondzie się obudzili i pytają na czym polega czuwanie .

A cóż to za lewacko-neomarksistowskie 09.08.2021, 13:25

przedstawienie Jezusa z tęczą?

Fałszywy Prorok 666 09.08.2021, 13:23

"Ważne jest uświadomienie sobie, że jesteśmy właśnie uczniami w szkole życia, że mamy się nauczyć wybierać dobro i odrzucać zło" - No to dajcie d u p y i pozwólcie zrobić w imię miłości z waszych wątpliwie wiernych żon dziwki - bylebyście nie musieli zabić - bo na pewno by sprawiało wam to przyjemność i nie żałowalibyście - no chyba że by dobry Jezu by wam namieszał w głowach i pokazał przeszłość waszych oprawców że to nie ich wina że byli biedni, że płakali, że ich mamy -te prostytutki ich kochały - wtedy się wzruszycie i będziecie żyć w sprzeczności sami ze sobą.

Anonim 09.08.2021, 13:14

Czuwać to znaczy CZUWAĆ . Żaden człowiek nie żyje mądrze gdyż jest tylko człowiekiem który popełnia więcej błędów niż ustawa przewiduje . To tak skomplikowane że musiałabym pisać bez przerwy ze 2 lata a i tak niewiele byście zrozumieli . Poza tym nie wiem czy zdążycie . A wszystko to jak żyć macie napisane w Biblii . Od czego zacząć ? Od spojrzenia w głąb siebie . To pierwszy etap . A tych etapów jest kilkadziesiąt ? Kilkaset ? W każdym razie dużo .

Kto mieczem nie wojuje ten pierwszy ginie. 09.08.2021, 13:08

"W jednym momencie stracili wszystko, w czym widzieli swoje szczęście. Ich życie okazało się wielką ułudą." - tak jak np kapłan którego całym życiem i największym szczęściem było poddaństwo Jezusowi - pomaganie biednym, post, celebrowanie dziadowskiego wyglądu, i modlitwa a na koniec życia zrobili z niego homoseksualistę - bo się ćwiczył w nadstawianiu policzka zamiast zabicie za wybity ząb.

Piotr 09.08.2021, 13:03

STOP KŁAMSTWOM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO. NIE ŻYJEMY TYLKO RAZ (REINKARNACJA ISTNIEJE). Dziecko pamięta swoje poprzednie wcielenie. Rodzice oniemieli. Przedziwna historia spotkała pewną rodzinę z Wielkiej Brytanii. Odkąd tylko ich córeczka Sally nauczyła się mówić, opowiadała na swój temat historie wprawiające w osłupienie. Dziecko przez lata twierdziło, że jest chłopcem i że pamięta, jak wyglądają jego prawdziwi rodzice. Na początku rodzina podchodziła do sprawy z uśmiechem. Rodzice myśleli, że dziewczynka jest po prostu bardzo pomysłowym dzieckiem. Jednak Sally coraz częściej opowiadała tę samą historię wzbogaconą o rozmaite detale, które dodawały opowieści wiarygodności. Dziewczynka upierała się, że naprawdę ma na imię Joseph, a jej rodzice Anna i Richard nie są jej prawdziwymi rodzicami. Powoli sytuacja przestawała być zabawna. Dziecko upierało się również, że nie mieszka tam, gdzie powinno, i że jego prawdziwy dom jest gdzieś nad morzem. Rodzice przyznają, że ich córka niejednokrotnie pytała o statki, mimo że nigdy w życiu nie zabrali jej na wybrzeże. Poza tym Sally była pewna, że ma braci, podczas gdy w rzeczywistości była jedynaczką.

Antychryst. 09.08.2021, 12:58

"Kiedy sobie to uświadamiamy, pojmujemy, że naprawdę nie mamy niczego swojego" - mamy - każdy ma twarz i pamięć czyli tożsamość -jak oddasz te dwa ziemskie przymioty Jezusowi to nie ma cię jako istoty.

matis89 09.08.2021, 12:43

Dziś czuwać to znaczy też nie poddawać się aborcyjnemu, demonicznemu, eksperymentalnemu szczepieniu Antychrysta i depopulacji, które już nie tylko promuje, ale totalitarnie narzuca szatanistyczny PIS ze wsparciem służącemu mu całego lewactwa. Ich hasło to oddaj swoje ciało PISowi, przyjmij PIS w swoje ciało. Dziel Polaków i segregacja rasowa.

Polecane

Czytaj dalej