Wiadomości

Obama jednak powalczy z mormonem?

Mitt Romney jest związany emocjonalnie z New Hampshire i wielu komentatorów zapowiadało jego zwycięstwo w tym stanie. Jednak były gubernator Massachussets przeżył nerwowe chwile przed głosowaniem bowiem kontrkandydaci wyciągali mu sprawę firmy Bain Capital, którą ten odnoszący sukcesy milioner założył w 1984 roku po to by wykupywać upadające firmy, restrukturyzować je i sprzedawać z zyskiem. Newt Gingrich wytknął Romneyowi, że ten kupując firmy, zwalniał z nich ludzi. Sztab byłego spikera Izby Reprezentantów od dziś będzie pokazywać film "Mitt Romney przyjeżdża do miasta", w którym występują ludzie zwolnieni poszkodowani przez firmę Romneya. Jednak wydaje się, że nawet te filmiki nie przeszkodzą Romneyowi w marszu na Biały Dom. „Powyborczą mowę Romney wygłosił z telepromptera i brzmiał niczym namaszczony kandydat Partii Republikańskiej, czekający na formalną koronację. Bez przerwy atakował prezydenta Baracka Obamę, jakby to były właściwe wybory. „Obiecał zjednoczyć ludzi, obiecał zmien

3 min czytania
Obama jednak powalczy z mormonem?
Obama jednak powalczy z mormonem?

Mitt Romney wygrał znacząco prawybory w New Hampshire zgarniając 39 proc. głosów. Drugi w Iowa Nick Santorum dostał tym razem tylko 10 proc. Tyle samo dostał  Newt Gingrich.  Rick Perry odpada z wyścigu z poparciem 1 proc. wyborców. Ron Paul dostał teraz 23 proc. głosów, zajmując drugie miejsce. Rywale Romneya liczą jednak wciąż na „pas biblijny” czyli chrześcijańskie stany, które nie chcą poprzeć mormona. Jednak analitycy są zgodni, że to raczej nie przeszkodzi w nominacji Romneya. Sztab prezydenta Baracka Obamy jest coraz bardziej pewny reelekcji swojego kandydata.  

/

Mitt Romney jest związany emocjonalnie z New Hampshire i wielu komentatorów zapowiadało jego zwycięstwo w tym stanie. Jednak były gubernator Massachussets przeżył nerwowe chwile przed głosowaniem bowiem kontrkandydaci wyciągali mu sprawę firmy Bain Capital, którą ten odnoszący sukcesy milioner założył w 1984 roku po to by wykupywać upadające firmy, restrukturyzować  je i sprzedawać z zyskiem. Newt Gingrich wytknął Romneyowi, że ten kupując firmy, zwalniał z nich ludzi. Sztab byłego spikera Izby Reprezentantów od dziś będzie pokazywać film "Mitt Romney przyjeżdża do miasta", w którym występują ludzie zwolnieni poszkodowani przez firmę Romneya. Jednak wydaje się, że nawet te filmiki nie przeszkodzą Romneyowi w marszu na Biały Dom. „Powyborczą mowę Romney wygłosił z telepromptera i brzmiał niczym namaszczony kandydat Partii Republikańskiej, czekający na formalną koronację. Bez przerwy atakował prezydenta Baracka Obamę, jakby to były właściwe wybory. „Obiecał zjednoczyć ludzi, obiecał zmienić zepsuty system polityczny w Waszyngtonie, obiecał poprawić los narodu. Ale to były czasy wielkich obietnic obiecującego kandydata. Dzisiaj mamy rozczarowujące osiągnięcia nieudanego prezydenta”– mówił Romney”- pisze Paweł Burdzy  na wPolityce.pl w korespondencji z USA. Romney już w Iowa częściej uderzał w Obamę niż w swoich prawicowych kontrkandydatów. Strategia ta miała pokazać, że polityk czuje się już niemal pewien nominacji. Wydaje się więc, że nic już nie powstrzyma najsłynniejszego mormona w USA. No może poza jego religią, na  co liczą protestanci, którzy nie chcą głosować na „sekciarza”.

 

 

Część ewangelikalnych protestantów w "pasie biblijnym" zapowiada, że nie będzie na niego głosować nie tylko z powodu jego religii ,ale również zmiany poglądów w kwestiach obyczajowych.  Pół roku temu Romney został mocno zaatakowany za nie podpisanie „przysięgi pro-life”, którą podpisało 5 prawicowych kandydatów na prezydenta USA. Rzecznik sztabu Romneya powiedziała wówczas portalowi LifeNews, że Romney niejednokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do obrony życia nienarodzonego i nie musi podpisywać żadnej „przysięgi”. Jednak nie ustają ataki na polityka za jego decyzję. Jednak obrońcy życia wytykali kandydatowi ,że w przeszłości zmienił zdanie w sprawie aborcji, sprzeciwiając się jej dopiero przed wyborami w 2008 roku. Analitycy Fox News uważają, że te wątpliwości nie mają większego znaczenia bowiem religijna prawica jest podzielona i nie przeszkodzi Romneyowi.  Z drugiej strony nie można zapominać, że z wyników prawyborów zadowoleni są Demokraci, którzy liczą, że Amerykanie nie zdecydują się powierzyć władzy w USA mormonowi. Sztab Obamy liczy, że amerykańska religijna prawica nie zagłosuje na „sekciarza”, który na dodatek kiedyś popierał aborcję i nie ufają mu działacze pro-life Z drugiej strony kiedyś nikt nie spodziewał się katolika w Białym Domu ani murzyna. Dlaczego więc w USA miałby nie rządzić mormon? Jeżeli Mitt Romney wygra w Południowej Karolinie, gdzie prowadzi w sondażach, i na Florydzie to nominacją ma już pewną.

 

Ł.A/FoxNews/wPolityce.pl/lifenews

 


Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej