Janusz Korwin-Mikke swoją wypowiedzią na temat zsyłek Polaków na Syberię po raz kolejny udowodnił, że bliżej mu do Rosji aniżeli do Polski.
"Tak nawiasem mówiąc, to ludziom się myli katorga, gdzie bandyta był skazywany z kulą u nogi, ze zsyłką"-stwierdził jeden z liderów Konfederacji w rozmowie z telewizją wRealu24.pl.
"Legendy z tymi zsyłkami… Zsyłka polegała na tym, że płacono dziennie stawkę, wynajmował sobie chałupę gdzie chciał, tylko mu wyjeżdżać nie wolno było z guberni"-stwierdził polityk. Zdaniem Korwin-Mikkego, zsyłki to nie była "katorga", ale "po prostu zakaz mieszania się w sprawy Polski".
"Wysyłano ludzi daleko, żeby siedzieli cicho, badali góry, robili różne sprawy odkrywcze"- przekonywał.
Korwin-Mikke
Car Aleksander I był wspaniałym królem Polski a pieśń "Boże coś Polskę" napisano na cześć cara Aleksandra II.
Polskim zesłańcom na Syberię car płacił pensję i mieli tam wczasy. pic.twitter.com/jLrYmDdq0J
— ROB🇵🇱✝️🦖🚜CHIEF Fornal z czworaków (@KumpelPetera) October 8, 2019
yenn/Twitter, Fronda.pl
Komentarze
3 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Kości tysięcy zesłanych Polaków bielą się na bezkresach Kołymy, a taki stary satyr będzie obrażał ich pamięć. I te pryszczate podrostki, uwiedzione obietnicą legalizacji marihuany. Patrioci w pieluchach, co głosują zbieżnie z lewicą, jak choćby w wyborach prezydenckich - na Trzaskowskiego. Wstyd dla rodziców. Za dużo się uganiali za kasą, a za mało pasa używali. Ot mamy Polaków. Konfederatów.
Katorga to zsyłka + przymusowe roboty. Więc przestań bredzić ruski trollu. Bo Polakiem nie jesteś, chyba, że kompletnym nieukiem.
Jesteś ruskim trollem, nie Polakiem. Bucem bez szkoły. Piszę w imieniu dziesiątek tysięcy, którzy zginęli w drodze na zesłanie i na zesłaniu. Historyk się znalazł. Tfuuu