Zwolniono Annę Streżyńską z posady szefa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. To bardzo wymowna dymisja, bo osoba pani Anny symbolizowały działania w interesie obywateli przeciw chciwości wielkich koncernów. To m. in. dzięki niej rozmowy telefoniczne są dzisiaj znacznie tańsze niż przed laty.

Fotel prezesa UKE Streżyńska objęła 14 stycznia 2006 (początkowo jako p.o. prezesa). Nominował ją jako premier Kazimierz Marcinkiewicz, a kolejny szef rządu - Jarosław Kaczyński także bardzo cenił jej pracę. Pomimo prób przyklejenia jej przez część mediów etykiety "pisowskiego urzędnika" Donald Tusk utrzymał ją na zajmowanym stanowisku.
W latach 2006-2007 stała się znana z powodu swojego konfliktu z TP S.A., koncernu, któremu się przeciwstawiała ze względu na jego praktyki monoplistyczne.
Stała się wówczas obiektem wyjątkowo obrzydliwej nagonki, odbierała osobiste pogróżki. Jan Pospieszalski poświęcił jej działaniom program "Warto Rozmawiać" w czerwcu 2007 roku. w którym wystąpił przezes TP S.A. Maciej Witucki. Kiedy przytoczono przykłady prób zastraszania Streżyńskiej Witucki roześmiał się. W końcu jednak TP S.A. poszło na ugodę z UKE (na to wpłynął m. in. przegrany proces i wyrok nakładający gigantyczną karę).
W niedługim czasie prezes UKE chyba jako jedyny z nielicznych urzędników stała się bohaterką prasy kolorowej (nie zawsze pozytywną - wyrzucano Streżyńskiej np., że jej mąż porzucił dla niej stan duchowny).
Słynęła z pracowitości i często osobiście odpisywała na setki e-maili wysyłanych od oszukiwanych konsumentów.
W 2010 otrzymała Odznakę Honorową "Bene Merito" przyznawaną przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, dla "osób wzmacniających prestiż Polski na arenie międzynarodowej".
Jej kadencja wygasła już w maju tego roku. Wydawało się, że jednak premier Tusk pozostawi na tym ważnym stanowisku tak kompetentną osobę. Co zadecydowało o jej odwołaniu? Nie wiadomo. Pewne jest, że w "Tepsie" otwierają teraz szampana.
PSaw
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.