Afera

Odlot Budki. ,,Sprawa Nowaka służyła inwigilacji polityków opozycji''

Wyjątkowo ostre oskarżenia wobec służb kieruje lider Platformy Obywatelskiej, Borys Budka. Goszcząc dziś na antenie Polsat News polityk stwierdził, że podsłuchiwanie oskarżonego o korupcję na Ukrainie Sławomira Nowaka mogło służyć inwigilowaniu sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego. W ten sposób Borys Budka najwyraźniej realizuje starą zasadę, że najlepszą obroną jest atak.

2 min czytania
Fot. via: Flickr
Fot. via: Flickr

Wyjątkowo ostre oskarżenia wobec służb kieruje lider Platformy Obywatelskiej, Borys Budka. Goszcząc dziś na antenie Polsat News polityk stwierdził, że podsłuchiwanie oskarżonego o korupcję na Ukrainie Sławomira Nowaka mogło służyć inwigilowaniu sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego. W ten sposób Borys Budka najwyraźniej realizuje starą zasadę, że najlepszą obroną jest atak.

Zdaniem Borysa Budki, w sprawie dotyczącej Sławomira Nowaka „możemy mieć do czynienia z wyjątkowym skandalem”. W rozmowie na antenie Polsat News polityk podkreślał, że Sławomir Nowak odszedł z polskiej polityki wiele lat temu i pracował na Ukrainie. Natomiast to, że w ramach wspólnego śledztwa polskich i ukraińskich służb specjalnych były polityk był podsłuchiwany, mogło być w ocenie Borysa Budki ingerencją w kampanię prezydencką w Polsce:

- „Mogło to służyć nie temu, by cokolwiek wyjaśnić w jego pracy na Ukrainie, ale po to, by mieć nasłuch na sztab wyborczy konkurenta politycznego” – przekonuje polityk.

Odnośnie pracy Sławomira Nowaka w sztabie Rafała Trzaskowskiego lider PO informuje, że była to praca w ramach doradzania strategii.

- „Jeżeli prawdą jest to, co mówią niektóre media, że celem polskich służb nie było wyjaśnianie czegoś, co już dawno było zamknięte na Ukrainie, a monitorowanie przeciwników politycznych, w tym samego kandydata na prezydenta, to mamy rzecz bulwersującą i skandaliczną. Służby powinny się zajmować tym, od czego są” – mówił.

O sprawie Sławomira Nowaka Borys Budka mówił dziś też w TVN24, gdzie zapowiedział, że Platforma Obywatelska będzie domagała się wyjaśnień na temat tego, czy nie doszło do inwigilacji polityków opozycji:

- „Jeżeli ta sprawa służyła inwigilacji i pozyskiwaniu wiedzy np. w działaniach sztabu wyborczego, to byłaby to niespotykana afera i rzecz, która w demokratycznym państwie nie powinna mieć miejsca” – powiedział.

Sławomir Nowak to były, ważny polityk Platformy Obywatelskiej. Był między innymi ministrem transportu w rządzie Donalda Tuska. Z polskiej polityki odszedł po tym, jak na jaw wyszły niejasności związane z jego oświadczeniami majątkowymi. Mimo to, brał czynny udział w ostatniej kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego.

Od 2016 do 2019 roku kierował on ukraińską Państwową Agencją Drogową Ukrawtodorw. To pełniąc tę funkcję miał dopuścić się kierowania grupą przestępczą i przestępstw korupcyjnych, na których zyskał 1,3 mln zł. W poniedziałek został razem z dwoma innymi podejrzanymi zatrzymany przez CBA, w ramach śledztwa prowadzonego przez zespół polskich i ukraińskich prokuratorów, CBA i NABU.

Były polityk nie przyznaje się do winy. Prokuratura postawiła mu zarzut „kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, która czerpała korzyści z korupcji”. Wczoraj decyzją sądu, który uznał zebrane przez śledczych dowody za poważne, wobec Sławomira Nowaka zastosowano tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.

kak/Polsat News, TVN24, wPolityce.pl, DoRzeczy.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej