Wiadomości

Ogrzewanie zbożem. Czy to jest moralne?

Polskie elektrociepłownie mogą już legalnie palić zbożem, tak jak węglem lub gazem. Minister Gospodarki Waldemar Pawlak dał na to zgodę, zaliczając ziarna do kategorii odnawialnych źródeł energii. Niektóre firmy energetyczne zapowiadają jednak, że spalać zboża nie będą, bo to nieetyczne.

2 min czytania
Ogrzewanie zbożem. Czy to jest moralne?
Ogrzewanie zbożem. Czy to jest moralne?

Polskie elektrociepłownie mogą już legalnie palić zbożem, tak jak węglem lub gazem. Minister Gospodarki Waldemar Pawlak dał na to zgodę, zaliczając ziarna do kategorii odnawialnych źródeł energii. Niektóre firmy energetyczne zapowiadają jednak, że spalać zboża nie będą, bo to nieetyczne.

 

Vattenfall Heat Poland już w ubiegłym roku zapewniał, że nie będzie tego robił. – Podtrzymujemy swoje stanowisko – mówi Paweł Smoleń, prezes zarządu Vattenfall Heat Poland. Powód to, jak twierdzi, wątpliwości natury kulturowej.

Ponadto mogą pojawić się ograniczenia techniczne. W zbożach wskutek nawożenia ich produkcji jest dużo metali alkalicznych i przy spalaniu dużych ilości dochodzić może do uszkodzeń palenisk kotłów, a to oznacza koszty remontów.

Jednak producenci zbóż są usatysfakcjonowani. Od jesieni ubiegłego roku lobbowali za takim rozwiązaniem. Według nich, jeśli energetyka zyska możliwość zarabiania na produkcji prądu ze zboża i będzie je kupowała, dojdzie do stabilizacji cen, bo rolnicy zyskają alternatywny rynek zbytu. – Jest to alternatywny sposób wykorzystania ziarna zbóż, nie tylko w celach konsumpcyjnych i paszowych, ale także w celach energetycznych – podkreśliła Joanna Leśniewska z Krajowej Federacji Producentów Zbóż.

Do pieców w elektrociepłowniach ma trafiać tylko i wyłącznie zboże złej jakości, które nie nadaje się np. na mąkę czy paszę. Ale i tak niektórzy producenci energii w Polsce uważają, że spalanie ziarna jest nieetyczne, i dlatego nie będą u siebie wykorzystywać tego paliwa. Nie ma też na razie gwarancji, że rolnicy nie będą sprzedawać na spalenie ziarna dobrej jakości. Nie wiadomo bowiem kto i jak zgodnie z prawem miałby to kontrolować.

- Nie widzę różnicy między spalaniem zboża, a spalaniem ropy, czy gazu - mówi o. Jacek Gniadek SVD portalowi Fronda.pl. - Nie ma powodu, dla którego zboże jako takie miało być przeznaczone do wypieku chleba, a nie do produkcji energii. Znak krzyża robi się na chlebie nie dlatego, że jest w nim zboże, ale dlatego, że człowiek włożył swoją pracę w jego wypiek i że niegdyś stanowił główny składnik diety. Zresztą dziś często mówi się, że dieta wysoko węglowodanowa jest mniej zdrowa, niż dieta bardziej zróżnicowana - dodaje członek Stowarzyszenia Teologów Moralistów.

- Większym problemem, niż produkcja energii, jest produkcja wódki ze zboża - a przecież nikt poważnie nie twierdzi, że należy zakazać produkcji alkoholu - kontynuuje zakonnik. - Natomiast moją wątpliwość wzbudza aspekt interwencjonizmu gospodarczego, który wiąże się z wyróżnieniem zboża jako paliwa odnawialnego - dodaje o. Gniadek.

 

MaRo/sks/Gb.pl/Forsal.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej