Amerykanin oskarżony o zabicie Georgea Tillera, doktora z kliniki aborcyjnej w Kansas, nie przyznaje się do winy. Jeśli zostanie skazany, grozi mu dożywocie.
Antyaborcyjny aktywista Scott Roeder nie wypowiadał się w trakcie przesłuchań w sądzie. W jego imieniu głos zabierał adwokat.
Dr Tiller został zastrzelony w kościele w Wichita 31 maja. Jeden ze świadków wydarzenia powiedział w sądzie, że widział 51-letniego oskarżonego celującego pistoletem w stronę Tillera i pociągającego za spust. Świadek Gary Hoepner dodał także, że słyszał jak oskarżony miał powiedzieć "Bóg mi pomoże", zanim jeszcze chwycił za broń.
Zabijanie przez Tillera nienarodzonych dzieci nawet w późnych miesiącach ciąży wzbudzała ogromne protesty działaczy pro-life. Tiller jako jeden z niewielu lekarzy wykonywał tzw. "późne aborcje", czyli zabijał już rozwinięte, ale jeszcze nie narodzone dzieci, w drugim i trzecim trymestrze ciąży.
Prokuratorzy oznajmili, że gdyby oskarżony został skazany, nie wnosili by o karę śmierci. Roederowi grozi więc dożywocie.
JaLu/Philadelphiainqirer/BBC
Zobacz także:
Zabijał dokonując późnych aborcji. W niedzielę zastrzelono go w kościele



Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.