- Modlę się o to, by Barack Obama umarł i poszedł do piekła – powiedział baptystyczny pastor Steven Anderson podczas kazania do wiernych wspólnoty w Phoenix. Po tej wypowiedzi jeden z nich pojawił się na wiecu prezydenta z naładowaną bronią.
- Nie będę modlił się za socjalistycznego mordercę, szatana, dzieciobójcę – oświadczył baptystyczny kaznodzieja podczas kazania, w odniesieniu do poglądów Baracka Obamy na temat aborcji. Jednocześnie stwierdził, że będzie modlił się o to, by Bóg zesłał na amerykańskiego prezydenta raka mózgu i zachęcał wiernych do tego, by przyłączyli się do prośby.
Jeden z wiernych dzień po wygłoszeniu kazania pojawił się na wiecu, na którym polityk nakłaniał do poparcia swojego projektu reformy służby zdrowia, z naładowaną bronią. Anderson twierdzi, że nie nawoływał do zamachu na prezydenta.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.