Wiara

Paweł Lisicki: Kim jest Jezus w islamie?

Czy książka Rezy Aslana „Jezus Zelota” jest dobrą książką?

9 min czytania
Jezus i Koran; (fot. Koranu by crystalina, lic. CC BY-SA 2.0 via Wikipedia, edit.)
Jezus i Koran; (fot. Koranu by crystalina, lic. CC BY-SA 2.0 via Wikipedia, edit.)

Czy książka Rezy Aslana „Jezus Zelota” jest dobrą książką?

To jest ciekawa książka. Jest sprawnie napisana. Przejrzysta, z mocno sformułowaną tezą. Aslan wyraźnie oddzielił część pierwszą, dla ogółu czytelników, która nie jest obciążona ani przypisami, ani odniesieniami do innych dzieł, od części drugiej, zawierającej przypisy, uwagi, czasem polemiki. Ktoś kto nie chce wnikać skąd się biorą dane poglądy i jak są uzasadniane to właściwie tej drugiej części może nie czytać i przyjmować tylko ten element opisowy – opowieść o Jezusie Zelocie. Poza tym pewnie jest też tak, że książka która głosi tzw. kontrowersyjne tezy, inne niż te, do których ludzie przywykli i jeszcze ma za sobą wsparcie innych autorytetów, jak choćby laureatów Pulitzera, wydaje się być ważna, znacząca. Żyjemy w świecie coraz bardziej zdechrystianizowanym, gdzie wielu ludzi nie zna tekstów Ewangelii, nie rozumie ich, nie potrafi właściwie odczytywać. To ułatwia sukces takim książkom, szczególnie jeśli są dodatkowo mocno promowane.

Odejdźmy na chwilę od samej książki. Ważnym pytaniem w jej kontekście, czyli także w kontekście wyznania islamskiego jej autora, byłaby kwestia kim jest Jezus w oczach tej religii.

Jezus w oczach islamu jest prorokiem poprzedzającym Mahometa, jego główna funkcja sprowadza się tak naprawdę do potwierdzenia tego co przyniósł ze sobą już Mojżesz. Wizja ta odbiera Jezusowi to wszystko co głosi na jego temat Kościół, czyli nie jest ani Synem Bożym, nie jest na pewno drugą osobą Trójcy, czyli nie jest Bogiem. Jeśli jest prorokiem to też prorokiem, który nie wprowadza tak naprawdę niczego nowego – ani etyki, ani przesłania religijnego. Nie wiąże się z nim żaden przełom „mądrościowy”. Ewentualnie, w pewien sposób, jego pojawienie się zapowiada przyjście Mahometa.

To dość ciekawe – Żydzi zauważyli tę nowość, a w końcu to ich ona bezpośrednio dotyczyła. Interesująco pisał o tym współczesny rabin Neusner w swojej książce „Rabin rozmawia z Jezusem”. Czy wobec tego Jezus ma jakąś rolę w islamie?

Co byśmy nie powiedzieli to Jezus dla islamu jest jednym z głównych proroków, którzy się pojawili. Koran wymienia ich wielu. Takimi prorokami byli choćby sam Adam, Abraham, Izmael, Izaak, Jakub, Dawid, Eliasz czy Jan. Czytając Koran bardzo trudno jednak powiedzieć na czym polegałaby inność, nowość, czy oryginalność Jezusa. Tak jak pozostali przed nim miał on głosić jedność, a właściwie jedyność Boga, miał przepowiadać Sąd Boży i nawoływać do posłuszeństwa słowu Boga, które zostało przekazane w Torze, Prawie.

Jaki wobec tego jest Jezus Rezy Aslana? Islam mówi o Jezusie jako o Księciu Pokoju, natomiast w książce Aslana to jest raczej taki Mąż Wojujący.

Pamiętajmy, że islam o sobie samym też nieraz mówi, że jest religią pokoju, więc może i Jezus też być może Księciem Pokoju pod warunkiem, że jest to pokój na jego warunkach. Tak by można to było obrócić i wyjaśnić. Jaka jest natomiast wizja z książki? To jest dość ciekawe. Autor podkreśla kilka razy, że Jezus jest przede wszystkim Żydem. Na pierwszy rzut oka nie ma w tym może nic szczególnie kontrowersyjnego. Nikt przecież nie będzie przeczyć, że Jezus był Żydem, że pochodził z rodu Dawida, że nauczał w synagogach i pielgrzymował do świątyni w Jerozolimie. Ważne jest wszakże to jakie się z tej „żydowskości” Jezusa wyprowadza konsekwencje. A wnioski Aslana są w znacznej mierze zbieżne z poglądami różnych liberalnych teologów, według których to bycie Żydem całkowicie determinuje postać Jezusa.

Inaczej mówiąc Jezus mógł nauczać tylko tego, co było wspólnym dziedzictwem ówczesnego judaizmu. Wniosek skrajny z tego jest taki, że wszystko to co było w Ewangeliach przedstawione jako nowe i kontrowersyjne, to, co było przedmiotem sporów czy to z faryzeuszami czy saduceuszami – to co oryginalne, inne, czy pozostające w opozycji do prądów żydowskich, które w pierwszym wieku, może przed 70 r. n. e. istniały, musi być jakąś obcą naleciałością. Jezus nie mógł głosić niczego, czego już wcześniej przed nim nie głosili inni nauczyciele żydowscy.

Takie rozumowanie obarczone jest podwójnym błędem. Pierwszy polega wyjątkowo ciasnym rozumieniu ludzkiej wolności i mocy ludzkiego umysłu. Na przekonaniu, że w danym środowisku kulturowym nie może pojawić się nic naprawdę nowego. Wielu współczesnych egzegetów nie zauważa, że gdyby przyjąć ich sposób rozumowania ludzka historia stałaby w miejscu. I tak na przykład Sokrates nie mógłby odkryć cnoty a Platon prawd wiecznych. Przecież tego co rewolucyjnie nowe w ich myśleniu nie da się po prostu wyprowadzić z ich środowiska. Na tym przecież polega duchowa rewolucja, czy duchowe odkrycie, że pojawia się człowiek – pomijam teraz wątek nadprzyrodzoności i boskości Pana Jezusa – który może dostrzec coś czego inni nie potrafili dostrzec, czy odkryć jakiś element rzeczywistości, który przed innymi był zatajony.

I błąd drugi, religijny, polega na przeświadczeniu, że Bóg nie może nic nowego zdziałać w historii. Niczego nowego objawić, niczym zaskoczyć. Bóg jawi się jak pierwszy poruszyciel deistów: pchnął świat i na tym jego rola się wyczerpała. Przekazał raz swoje objawienie i już nic nowego nie ma do powiedzenia. Taki zachowawczy i paradoksalnie ograniczający postrzeganie sposób myślenia jest widoczny tak u Aslana, jak i u wielu innych autorów. Naprawdę nie chodzi im o to, że Jezus był Żydem, tylko o to, że mógł myśleć tylko tyle ile myśleli ludzie w jego czasach. Ani sam niczego innego nie mógł wymyślić, ani nie mógł żadnej nowej nauki otrzymać od Boga. Jezus musiał zatem reprezentować poglądy religijne w niczym nie odbiegające od tego, co sądzili inni Żydzi w jego epoce.

I to jeszcze według naszego przeciętnego wyobrażenia na ten temat.

Jeśli dominowało wtedy w myśli żydowskiej przeświadczenie, że tak ważne są np. przepisy rytualne dotyczące czystości jedzenia, czy szerzej cały podział na czyste i nieczyste, to znaczy, że Jezus też musiał to uznawać. Czyli jeśli w Ewangelii Marka czy Mateusza i Łukasza są opisy tego, że uczniowie Jezusa jedzą nieczystymi rekami, albo że On sam mówi, że nieczyste jest to co z człowieka wychodzi, a nie to co do niego wchodzi, to znaczy, że to muszą być obce interpolacje i wprowadzili je późniejsi chrześcijanie. Dlaczego? Dlatego, że jest niemożliwe, żeby Żyd uważał, że rytualny podział na czyste i nieczyste pokarmy jest czymś nieważnym. Taki sposób myślenia jest obecny u wielu współczesnych egzegetów.

Aslan wyciąga z tego wniosek, że Jezus musi być żydowskim nacjonalistą. To proste.  Jeśli współcześni uważali się za prześladowanych przez Rzymian, a większość z nich uważała, że jedyną formą sprzeciwu wobec rzymskiej okupacji jest wzięcie broni do ręki i odwołanie się do walki, to Jezus też musiał w tym uczestniczyć i myśleć tak samo. Jeśli Bóg Starego Testamentu był Bogiem wojny i zemsty, to Jezus musiał w takiego właśnie Boga wierzyć. Wniosek z tego, w tej logice, wydaje się prosty – musiał być zelotą.

Zastanawia mnie czy ta książka jest sformatowana przez wyznanie autora, czy jest raczej kolejną książką z serii liberalnej egzegezy Pisma Świętego.

Wydaje mi się, że ten mocno podkreślany element zelotyzmu i gorliwości, który sprawia, że zdaniem Aslana Jezus głosi de facto walkę zbrojną doskonale mieści się w islamskim rozumieniu bycia prorokiem i wiernym. Oczywiście to już jest wchodzenie w kwestię psychologii, rozważanie na ile taką, a nie inną wizję przyjął Aslan pod wpływem wiary. Jest jednak faktem, że taka a nie inna wizja – gorliwego wyznawcy Prawa, walczącego przemocą z obcym okupantem, z bałwochwalcami - doskonale odpowiada islamskiemu wyobrażeniu roli proroka i Jezusa. Ewangelia jest tam tylko potwierdzeniem Tory, te wszystkie elementy, które my chrześcijanie odnajdujemy jako rzecz nową, obecną chociażby w Kazaniu na górze, w wątku o nadstawianiu policzka, w miłości nieprzyjaciół i modleniu się za nich, potępieniu nienawiści muszą zostać odrzucone przez Aslana, ponieważ zaprzeczają podstawowej wizji, że Jezus jedynie potwierdza Torę. Cale to przeciwstawienie jakie znajdujemy w Ewangelii Mateusza zawarte w formule „Powiedziano wam, a ja wam mówię” musi zostać odrzucone jako coś fałszywego, wniesionego przez późniejszych chrześcijan. Zgodnie z takim rozumieniem Jezus ani nie głosił, ani nie mógł głosić miłości do nieprzyjaciół; nie mógł nauczać miłosierdzia wobec wrogów i obcych. Musiał – bo tak uważano powszechnie – chcieć ich zwalczyć i pokonać. I tak odwołanie się do rzekomego kontekstu, czyli naszej ułomnej wiedzy o ówczesnym judaizmie niszczy sens, jaki przekazują nam teksty ewangeliczne.

Z tego co Pan mówi wynika, że w tej książce nie ma w gruncie rzeczy nic nowego.

Ona jest nowa w tym sensie, że ileś twierdzeń, na które autor się powołuje pochodzi z książek nowszej grupy egzegetów. Myślę, że jednak popularność tej książki jest związana z wyznaniem autora. Taki obraz jaki on przedstawia może być uważany za istotny dla wielu islamskich odbiorców. Warto zauważyć, że Aslan nie neguje ani cudów Jezusa, ani jego Zmartwychwstania – okrywa te wydarzenia płaszczem niewiedzy. Tym różni się od radykalnych liberalnych egzegetów, którzy poszukują naturalistycznych wyjaśnień choćby Zmartwychwstania. Jest taki znany teolog amerykański John Dominic Crossan, który twierdził, że Pan Jezus gdy został ukrzyżowany to na Golgocie pojawiły się psy, które zjadły Jego ciało. U Aslana nie ma tych prymitywnych tłumaczeń, on mówi, że może coś się komuś w tej sprawie wydawało, a może wcale nie – o wierze się nie dyskutuje.

Skąd aż taka popularność tej książki?

Na pewno wyznanie religijne tego autora ma znaczenie i przez to jego odczytanie może się wielu ludziom wydawać świeże, nowe, inne. Tak jak powiedzieliśmy nie jest to prawda. Wszystko to co znajdujemy w tej książce i co jest podawane jako nowe ustalenia, to są tak naprawdę odgrzewane kotlety. Jednak dla ludzi, dla odbiorców muzułmańskich, czy dla tych którzy są zainteresowani tym jak islam patrzy na Jezusa ta książka ma pewną wartość. Bo nawet jeśli to są odgrzewane kotlety, to zostały one przyrządzone przez innego kucharza i w trochę innym sosie podane. To jest jeden element.

Drugi, który zapewnia tej książce popularność to teoria Aslana tłumacząca różnicę, między Jezusem, jakiego przekazały pisma chrześcijańskie a Jezusem rzekomo historycznym, realnym. Aslan robi w niej mniej więcej to samo co robią inni autorzy, czego skrajnym przejawem są wynurzenia Dana Browna, czy Michaela Baigneta. Przedstawia teorię tłumaczącą dlaczego tak bardzo różni się „prawdziwy” Jezus od tego, w którego wierzy Kościół. Oczywiście odkrywa spisek. Pierwotny Kościół ukrył starannie spór pomiędzy św. Pawłem a Jakubem i Piotrem. Tak naprawdę to prawdziwe oraz pierwotne chrześcijaństwo Jakuba czy Piotra, chrześcijaństwo żydowskie, chrześcijaństwo zelockie, nacjonalistyczne i wrogie poganom zostało zniszczone przez Rzymian w czasie wojny żydowskiej. Wtedy, gdy Rzymianie wycięli w pień prawdziwych uczniów Jezusa do głosu doszło chrześcijaństwo Pawła, który wymyślił Chrystusa na nowo. I to takie właśnie, sfałszowane chrześcijaństwo przyjęli poganie.

Taki klucz interpretacyjny doskonale pasuje do popularnej antykościelnej narracji. Przecież wiadomo, że Kościół musiał od początku oszukiwać i fałszować – mówi się nam. Skoro ludzie coraz częściej są co do tego przekonani, potrzebują teorii, które pokazywałyby jak rzekomo doszło do tego wielkiego fałszerstwa. Aslan podaje mechanizm jak to się niby miało wszystko stać.

Jeszcze warto dodać trzeci powód popularności tej książki. Element ten także wpisuje się w powszechne oczekiwania społeczne. Duża część opinii publicznej na Zachodzie jest przeświadczona, że za Holocaust odpowiada tradycja chrześcijańska. Doszukiwanie się antysemityzmu w Nowym Testamencie jest po prostu niezwykle modne. Można na tym zbudować prawdziwą karierę. Pisałem o tym szerzej w swojej książce „Kto zabił Jezusa?”

Aslan doskonale trafia w tę modę. Cała scena kiedy tłum zapytany przez Piłata, czy ma uwolnić Jezusa, czy Barabasza odpowiada: „Uwolnij Barabasza, a tego ukrzyżuj” jest zdaniem Aslana sceną wymyśloną przez chrześcijan po to żeby obciążyć Żydów i na nich przerzucić odpowiedzialność. Jest też tak naprawdę rzekomym dowodem przyrodzonego niemal antysemityzmu chrześcijan. Tak samo słowa starszych ludu i arcykapłanów w Ewangelii Jana, że nie mają króla jak tylko cesarza ma być, według Aslana, dowodem pogardliwego i haniebnego pierwotnego chrześcijańskiego antysemityzmu. Dlaczego? Bo zdaniem Aslana żaden ówczesny Żyd, a już szczególnie członek elity nie mógł tak powiedzieć. To oczywista bzdura. Ale takie bzdury zdobywają popularność.

Swoją drogą to dość groteskowe, że muzułmanie rozliczają chrześcijaństwo z antysemityzmu. Ale cóż, w takim właśnie świecie żyjemy, a chętnych do przeciwstawienia się temu wielu nie ma.

Rozmawiał Tomasz Rowiński 

tekst opublikowany pierwotnie na łamach portalu Fronda.pl 7 IX 2013

Komentarze

44 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Anonim 18.07.2021, 17:53

Wszak kłamstwo, nienawiść, mściwość, to cechy jego królestwa.

Anonim 18.07.2021, 17:04

Największym gnębicielem Żydów nie był Rzym, ale szatan. Wszystko co Chrystus mówi i czyni to próba wyprowadzenia ich z jego mocy i nauka unikania jego pułapek.

Św. Doroteusz z Gazy: 18.07.2021, 15:31

Nie ma nic gorszego, jak osądzać bliźniego i gardzić nim!

matis89 18.07.2021, 15:12

Pan Jezus w Orędziach Ostrzeżenie przestrzegał przed TRUJĄCYMI szczepieniami i je przepowiedział 17.06.2012 tak samo jak przepowiedział obalenie Benedykta XVI i ustanowienie Fałszywego Proroka ........... ,,Moja droga umiłowana córko, plany masońskich grup przejęcia światowych walut są coraz bliższe ukończenia. Ich nikczemne plany obejmują również nowe globalne szczepienia, które spowodują choroby na całym świecie, wywołujące cierpienia na skalę nie widzianą nigdy wcześniej. Unikajcie takiego nagle ogłoszonego globalnego szczepienia ponieważ będzie was ono ZABIJAĆ.......''

katolicka kretynizacja polski 🇵🇱 18.07.2021, 14:10

jezus dla islamu jest zwykłym c h u j e m, tak jak i dla normalnych ludzi!

Polak 18.07.2021, 13:25

O ile jest wiele dowodów jednoznacznie wskazujących na nieistnienie tzw "Jezusa z Nazaretu" (Spis Augustiański, pisma źródłowe napisane w pierwszej połowie I wieku etc), jak dotąd nikomu nie udało się przedstawić żadnego argumentu potwierdzającego rzekome istnienie tej zmyślonej postaci.

Szukasz faktów, tu je znajdziesz 18.07.2021, 12:44

Pięciotomowe wydanie pt. "A Marginal Jew: Rethinking the Historical Jesus", autorstwa John P. Meier. Tak, John P. Meier jest księdzem katolickim. Praca ta zajęła mu ponad 20 lat i nie robił tych badania sam, ale i przy współpracy żydów-rabinów, muzeów i uniwersytetów praktycznie całego świata. Praca jest monumentalna, ale nie dla każdego. Następnym razem jak zaczniesz się wymądrzać, miej coś "za pazucha". Jak na razie jesteś tylko PATO-HEJTEREM!

Opinia to NIE fakt! 18.07.2021, 12:31

Tylko czy znasz różnice pomiędzy opinią a faktem?

Anonim 18.07.2021, 12:30

Żadna religia monoteistyczna nie przyczyniła się o niczego dobrego, ale taki konfucjanizm już jak najbardziej.

Jan 18.07.2021, 12:27

Ewangelie synoptyczne były pisane wokół podobnego schematu, Jan koncentrował się na pobycie Jezusa w Jerozolimie. Poczytaj teologów chrześcijańskich, nie tylko teorie faryzeuszy i ateistów.

Darek 18.07.2021, 12:24

Echn-Athon a właściwie Amenhotep IV jest rzeczywistym autorem Hymnu do Athona, który potem żydzi ukradli i w Biblii znajdziesz go jako Psalm 104 jak inne przeróbki. Tylko Nadal to nie wyjaśnia czemu Żydzi przerabiali akurat kulturę i historię egipską, nie mając z nią specjalnie związku.

Wawiak 18.07.2021, 12:15

Postacią historyczną to jest papa smerf, a Jezus nie tylko nie jest postacią historyczną, on nawet nie jest pełnoprawna postacią fikcyjną tylko zlepkiem wielu baśniowych stworów.

Anonim 18.07.2021, 12:13

Niestety muszę cie zmartwic, ale nie jest postacia historyczną tylko histeryczną i nie udowodnioną tylko uwodnioną - ta właśnie woda jest tym co idioci twojego pokroju maja w glowie zmiast mozgu - nic dziwnego że pierwszy sakrament polega uwas na lanu wody na główni niewinnych dzieciątek.

Krzysztof 18.07.2021, 11:38

A cóz to podobizna Jezusa na zdjęciu. Przecież ma być nordycki blondyn ze Skandynawii.

Czyli jak zwykle 18.07.2021, 11:17

prawdy to tak naprawdę nikt nie chce znać bo potem coś trzeba z tym zrobić. Większość chce żeby było jak było i nic się nie zmieniło. Dobrze jest jak jest po co się wysilać i znowu myśleć a tak ktoś już za nas pomyślał, powiedział jak myśleć i święty spokój.

Anonim 18.07.2021, 11:04

do budy, gnoju

da da, ty paljak 18.07.2021, 11:03

da da towariszcz jewrej

Anonim 18.07.2021, 10:59

Jestem rodowitym Polakiem, mam korzenie na kresach, ale nie jestem takim kretynem jak ty. W byciu Żydem nie widzę niczego złego, choć nim akurat nie jestem, o tobie zaś można powiedzieć tylko to, że jesteś zwykłą gnidą omyłkowo zaliczoną w poczet w rodzaju ludzkiego, popaprańcu.

Za mało żydku czytasz, 18.07.2021, 10:53

a za dużo czasu żydku spędzasz plując jadem. Uważaj żydku jak przełykasz ślinę, może cię utrupić. "Kto mieczem wojuje..." itd.

Anonim 18.07.2021, 10:35

Brak opisu wskrzeszenia łazarza w ew. synoptycznych, to pierwsze co przychodzi mi na myśl. Dlaczego Marek, Mateusz i Łukasz nic nie wiedzą o tak spektakularnym wydarzeniu, może największym cudzie Jezusa i uparcie milczą. odpowiedź może być jedna

PODAJ KONKRENTY PRZYKŁAD! 18.07.2021, 10:21

"Analiza teologów historyczno-krytycznych ujawniła dowody na wiele zmian, przeróbek oraz sprzeczności w tej narracji. Spore różnice między ewangeliami synoptycznymi a ew. Jana. "

Towariszcz paljak Loży Polin 18.07.2021, 10:19

ON NIE jest postacią zmyśloną, bo historycznie UDOWODNIONĄ!

Anonim 18.07.2021, 10:05

NT to nie żaden dokument, tylko narracja literacka, dokumentująca co najwyżej sposób myślenia gmin chrześcijańskich o Jezusie jakieś 400 lat po jego śmierci. Analiza teologów historyczno-krytycznych ujawniła dowody na wiele zmian, przeróbek oraz sprzeczności w tej narracji. Spore różnice między ewangeliami synoptycznymi a ew. Jana. Ta mrówcza praca odkłamywania kościelnych twierdzeń nt. Jezusa trawa już od końca XVIII w., ale jej wyniki znają tyko zainteresowani tym zagadnieniem, większość owieczek ma to w dużym poważaniu i nie interesuje się.

Polak 18.07.2021, 09:50

Kim jest? Tym samym co w chrześcijaństwie: zmyśloną postacią literacką o której opowiada się bajeczki żeby wyciągać kasę od naiwnych.

Mara 18.07.2021, 09:19

Kłania się egipski faraon Ehnaton :D

Axa 18.07.2021, 09:18

Jedyną drogą to jest używanie mózgu i zmysłów. Żadna religia nie przyczyniła się do niczego dobrego, jak się mylę to poproszę o przykład .

Anis Sparks 18.07.2021, 09:15

Leczenie wskazane, najlepiej psychiatryczne.

Veritas 18.07.2021, 09:13

Wszystkie w tym przypadku dotyczy działalności człowieka, a nie żywiołów, także kwantyfikator prawidłowy :D

Darek 18.07.2021, 08:54

Nie tylko mit o Jezusie / Horusie został skopiowany z mitologii egipskiej. Czasem Żydzi kopiowali całe teksty egipskie bez skrępowania i jedynie zmieniali nazwę boga. Tak powstała w sporej części Księga Psalmów. Zagadką pozostaje komu żydzi ukradli historie ucieczki z Egiptu, bo archeologia dowodzi że żydów w Egipcie nie było nigdy przed nowożytnością.

Protestant 18.07.2021, 08:48

Jezus używa tytułu "Syn Człowieczy", odwołując się przynajmniej do dwóch starotestamentalnych testów. Pierwszy, to Rdz. 3,15, gdy zapowiadany potomek niewiasty ma pokonać węża (szatana). Drugi tekst pochodzi z księgi Daniela: "Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie" (Dn. 7,13-14). Biblia świadczy o Chrystusie, że jest zarówno prawdziwym człowiekiem, jak i prawdziwym Bogiem. Odkrywanie że Jezus był człowiekiem, nie podważa tez chrześcijaństwa.

Protestant 18.07.2021, 08:31

Po co sięgać po teksty, których autorzy całkowicie ignorują to, co o Jezusie przekazują nam dokumenty (przede wszystkim teksty NT), a w zamian forsują własne tezy? Islam powstał około 600 lat po Chrystusie, a Mahomet wiedział o Nim tyle, ile zostało mu w pamięci po kontaktach z nestoriańskim duchownym, a przecież i tak zrobił z tym to, co chciał. To tak, jakbyśmy odkrywczej prawdy o bitwie pod Grunwaldem szukali u współczesnych polityków Unii Europejskiej. Nie ma innego sposobu odkrywania prawdy o Jezusie, niż sięgnięcie po Biblię. Nie tylko po Nowy Testament, ale również po ST, bo wszystkie jego części zapowiadały i przygotowywały na przyjęcie i rozpoznanie przyjścia Bożego Syna.

Anonim 18.07.2021, 08:26

A tableteczki już dzisiaj wzięte?

Anonim 18.07.2021, 08:24

Oczywiście że istniał, jego historia została opisana juz 5 tys. lat temu w Egipcie i nikt nie mógł tego później sfałszować, bo na całe wieki pismo egipskie stało się zapomniane dopiero w XIX wieku udało się je znów odczytać.

Anonim 18.07.2021, 08:13

Czy ten Jezus w ogóle istniał?

Wawiak 18.07.2021, 08:10

Nie prawda - nie wszystkich - niemal wszystkich, ale trzęsienia ziemi nie są wina chrześcijaństwa i tylko część pandemii jest wynikiem działalności Kościoła jak czarna śmierć, ale już takiego COVID-a to nie chrześcijaństwo wywołało - może dlatego nie jest tak zabójczy jak chrześcijańskie wynalazki, jednak z kwantyfikatorami trzeba uważać - "wszystkie" i "żaden" to sowa, którego każdorazowe użycie powinno wymagać jakiejś koncesji.

Veritas 18.07.2021, 07:50

Judaizm i jego sekty takie jak chrześcijaństwo czy islam to przyczyna wszystkich nieszczęść ludzkości w ciągu ostatnich 2000 lat.

ASTOM 18.07.2021, 07:46

Ta, yhy

ceramik 18.07.2021, 07:41

''Nikt przecież nie będzie przeczyć, że Jezus był Żydem'' Książkę napisał islamista, a ten artykuł żyd. 1.Jezus nie ''był'', a jest. 2.Jezus jest Synem Boga. I jak można Boga ludzi przykładać do żydostwa, ''plemienia żmijowego o zawziętych twarzach i kamiennych sercach". To plemię wybrane przez Złego.

Darek 18.07.2021, 07:22

Różnie przedstawia Jezusa Islam i Katolicyzm, ale nie Biblia i Koran. Biblia mówi, że Jezus nie jest żadnym Bogiem. Syn człowieczy znaczy właśnie tyle "co człowiek, nie bóg". Kościół przyczepił się do znacznie "syn boży" kompletnie ignorując, fakt, że Jezus sam nazywa siebie cały czas w Biblii synem człowieczym, sformułowanie syn boży zaś nigdy nie oznaczało w Biblii Boga. Synami bożymi nazywani są w Biblii wszyscy władcy Izraela z Dynastii Dawida, a nawet sam naród żydowski. Biblia i Koran są tu zgodne.

Taka prawda 18.07.2021, 06:48

a mojzesz półświnia podobno był dlatego zaciekawił pastuchów i zaczęli w niego wieżyc .

Buddyzm jet jedyna drogą . 18.07.2021, 06:46

Bełkot żydoislamu oni sa chorzy to cale judeoislamchrzescijaństwo

.Aż żal czytać 18.07.2021, 06:37

Aż żal czytać tych naszych malowanych pseudintelektualistów. Za jakieś 30 lat odkryje czym jest Jezus w Judaizmie (bo obecnie jest to zbyt niebezpieczne).

fdf 18.07.2021, 06:03

Dzizas został koronowany na króla Polski na wieki. A koronacji dokonał Kapuściński spod Zawiercia.

rebeliant 18.07.2021, 05:46

Jezus to jest półbożek, który zakpił z bycia autentycznym człowiekiem. A swoją drogą skoro mieliśmy do czynienia z... "człowiekiem" o boskich zdolnościach (których się nie wyzbył do końca), to ja mu nie wierzę w jego czyny, gdyż jako istota wszechmogąca mógł nas oszukać na niekończenie wiele sposobów. Musiałbym być wszechmogący i w pełni sprawdzić zaszłe zdarzenia, aby przyjąć je do swojego pojmowania (co podstępnie jest nazywane wiarą - czyli aby uwierzyć).

Polecane

Czytaj dalej