W Monroe w amerykańskim stanie Ohio sześciopiętrowa „statua Jezusa” została uderzona piorunem i doszczętnie spłonęła. Pomnik zwany potocznie „Królem królów” był popularną atrakcją turystyczną miasta postawioną w 2004 roku przez ewangelicki „Rock Church”.
Pomnik przedstawiał Jezusa z wniesionymi do góry rękoma i zwany był przez wielu Amerykanów „Touchdown Jesus”, bowiem przypominał cieszącego się ze zdobytego punktu futbolistę amerykańskiego. Komentatorzy amerykańscy zwracają uwagę, że takie pomniki są coraz bardziej popularne w USA, bowiem przyciągają wielu młodych ludzi do kościołów.
Pomnik stał przy samej autostradzie i tak wielu kierowców zatrzymywało się, by podziwiać monument, aż władze miasta musiały zbudować obok niego specjalną zatoczkę.
„Król królów” zbudował były handlarz końmi Lawrence Bishop. Wydał na ten cel z własnej kieszeni 250 tysięcy dolarów. Jak sam przyznaje, miał on być wyrazem nadziei i przypominać o mocy zbawienia sprawiedliwych.
Ł.A./Yahoo.com
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.