W pierwszą noc po katastrofie, jeszcze w Smoleńsku zbadano ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Później w Moskwie zrobiono sekcje pozostałych ciał. Wyniki znajdują się dokumentacji rosyjskiego śledztwa. Polscy prokuratorzy ich nie widzieli.
Badaniem ciał ofiar katastrofy polskiego prezydenckiego samolotu zajęło się moskiewskie Biuro Ekspertyz Sądowych. Ze strony polskiej przy sekcjach zwłok obecny był kierownik Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie, dr Paweł Krajewski. Polscy prokuratorzy nie otrzymali jednak na razie wyników tych badań.
– Wystąpiliśmy o nie, ale wciąż ich nie mamy – potwierdza płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, która prowadzi polskie śledztwo w sprawie katastrofy. Według informacji "Rzeczpospolitej" natychmiast po katastrofie krajowa Prokuratura Generalna zwróciła się też do rosyjskiej prokuratury o pobranie od wszystkich ofiar próbek, które będą potrzebne do badań toksykologicznych.
Wyniki sekcji zwłok i badania toksykologiczne nie tylko dadzą odpowiedź na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną śmierci ofiar katastrofy. – Pomogą wyjaśnić, dlaczego doszło do katastrofy – wyjaśnia płk Rzepa.
– Badania toksykologiczne pomogą ustalić – wskazać lub wykluczyć – m.in. obecność środków odurzających, w tym alkoholu i narkotyków, a także substancji psychotropowych w organizmie – tłumaczy dr Wojciech Lechowicz, kierownik Pracowni Analiz Toksykologicznych Zakładu Toksykologii Sądowej Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie.
Według fachowców ekspertyzy są w stanie określić obecność takich środków w organizmie od kilku do kilkunastu godzin przed wypadkiem. Oprócz ekspertów, pytania o przyczyny śmierci swoich bliskich stawiają rodziny ofiar.
Syn Anny Walentynowicz i córka Zbigniewa Wassermanna potwierdzają, że podczas identyfikacji ciał w Moskwie słowem nie wspomniano im o sekcji zwłok, ani nie pokazano odnośnie tego, żadnych dokumentów. – Nikt z nami na ten temat nie rozmawiał. A bardzo chcielibyśmy wiedzieć, jaka była dokładna przyczyna śmierci taty.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.