- Widziałam zło pochodzące z ich fatw, to ukryte potwory, barbarzyńskie, gniewne i ślepe, odziane w śmierć – recytuje swój wiersz poetka-amatorka z zasłoniętą twarzą. Jury złożone z trzech mężczyzn - dwóch w tradycyjnych arabskich strojach, a trzeci w zwykłym garniturze, daje najwyższą notę: 47 na 50 możliwych punktów. Publiczność bije brawo, a islamiści grożą w internecie.
W ten sposób w ubiegłym tygodniu Hissa bint Hilal, matka czwórki dzieci, dziennikarka, była redaktor panarabskiej gazety "Al-Hajat", trafiła do finału jednego z najważniejszych konkursów świata arabskiego. "Poeci miliona" to organizowany w Abu Zabi wyścig poetów z całego regionu o prestiż i wielkie pieniądze. Koncepcją przypomina nieco program muzyczny "Idol" popularny w USA i Europie. Zwycięzca, który przekona sędziów, że jest najlepszym poetą, dostaje 1,3 mln dol.
U Hissy widać tylko oczy, cała jest zakryta czarną abają. - Noszę ją z szacunku dla mojego męża i moich braci, którzy inaczej byliby lekceważeni przez innych mężczyzn z naszego plemienia.
Hissa w wierszu "Chaos fatw", który zapewnił jej udział w finale, bezlitośnie skrytykowała saudyjskich religijnych radykałów, którzy kolejnymi prawnymi opiniami utrudniają Saudyjczykom codzienne życie. W zeszłym miesiącu jeden z czołowych kleryków Abd Ar-Rahman Al-Barrak wydał np. fatwę nakazującą karać śmiercią przeciwników nakazu ścisłej segregacji płciowej. To m.in. jego skrytykowała Hissa w swoim wierszu: "Ci, którzy mają władzę, przerażają nas. Sprawiają, że odwaga musi się ukrywać, a prawda musi milczeć" – napisała.
Na saudyjskich forach internetowych od razu pojawiły się wpisy wychwalające jej odwagę i szczerość, ale także pogróżki. - Oczywiście, że się boję, ale uważam, że warto. Trzeba walczyć z niebezpiecznym ekstremizmem, który coraz bardziej się nasila nie tylko w krajach Zatoki Perskiej, ale także w całym świecie arabskim – mówi Hissa.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.