Pakt Ribbentrop-Mołotow dotyczył nieagresji, Sowieci nie zajęli państw nadbałtyckich i brali udział w II wojnie światowej dopiero od 1941 roku. To fragmenty z radzieckiego podręcznika do historii? Nie – to produkt niemiecko-francuskiej współpracy naukowej.
4 marca w Parlamencie Europejskim eurodeputowani prof. Wojciech Roszkowski i Christopher Beazley zorganizują seminarium historyczne na temat wspólnej historii Europy. – Chcemy zaprotestować przeciwko treści francusko-niemieckiego podręcznika do historii – mówi polski historyk.
Tezy prezentowane w książce są skandaliczne. Niemiecka i francuska młodzież nie dowie się o 17 września, okupacji przez Sowietów państw bałtyckich i Besarabii oraz agresji na Finlandię. Według autorów książki Związek Radziecki przystąpił do wojny dopiero w 1941 roku, gdy został zaatakowany przez Trzecią Rzeszę. Wykrzywiona jest także sytuacja w państwach Europy Środkowej w dwudziestoleciu międzywojennym. Przykładowo ustrój Polski za sanacji zrównuje się z nazistowskim totalitaryzmem.
- Dzieje pozostałych dwudziestu paru państw Unii zostały przedstawione w sposób karykaturalny – twierdzi prof. Roszkowski. - Wielka część Europy, z Polską na czele, została opisana jako kulturowa pustynia. Więcej dla Europy zrobili muzułmanie. Dla twórców podręcznika jesteśmy jak małpy, które zeszły z drzewa, dopiero gdy spotkały Niemców i Francuzów – uważa eurodeputowany.
sks/Rz
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.