– To są wszystko koszty. Gdybym chciał sobie zrobić śniadanie, to mam to utrudnione. Nie mogę sobie ani podgrzać parówki, ani usmażyć jajecznicy, bo nie ma gdzie – mówi sekretarz generalny SLD.
– Proponuję spróbować się utrzymać w Warszawie za 6,5 tys. zł na rękę, plus dieta 2,5 tys. zł – dodaje.
baz/wprost.pl
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.