Wiadomości

„Polityka” wymyśla fakty o ordynariacie polowym

Postkomunistyczna „Polityka” nie opuści ani jednej okazji, by nakłamać choć trochę na temat Kościoła. Nie inaczej jest z tekstem Cezarego Łazarkiewicza na temat ordynariatu. Ilość kłamstw czy nadinterpretacji zawartych w jednym tekście aż zaskakuje. A prostuje je na stronach ordynariatu ks. pułkownik Zbigniew Kępa.

1 min czytania
„Polityka” wymyśla fakty o ordynariacie polowym
„Polityka” wymyśla fakty o ordynariacie polowym

Postkomunistyczna „Polityka” nie opuści ani jednej okazji, by nakłamać choć trochę na temat Kościoła. Nie inaczej jest z tekstem Cezarego Łazarkiewicza na temat ordynariatu. Ilość kłamstw czy nadinterpretacji zawartych w jednym tekście aż zaskakuje. A prostuje je na stronach ordynariatu ks. pułkownik Zbigniew Kępa.

Zacznijmy od rzeczy najbardziej podstawowych. Dziennikarz „Polityki” stawia tezę, że w ordynariacie pracuje 250 sióstr zakonnych w stopniu sierżanta. Fakty są zaś zupełnie inne. „Zatrudnione są 3 (słownie: trzy) siostry na etacie pracowników wojska (tzw. „etaty cywilne”)” – prostuje ks. Kępa.

Nie jest także prawdą, że kapelani zajmowali się wyłącznie żołnierzami służby zasadniczej. Od momentu powołania ordynariatu „pełnią bowiem także posługę m.in. w akademiach wojskowych, w wyższych szkołach oficerskich, w centrach szkolenia, w szpitalach wojskowych (w posługę duszpasterską chorym zaangażowanych jest 29 kapelanów)”.

„Redaktor zamieszcza też w swoim artykule nieistniejące obszerne fragmenty z «Modlitewnika Żołnierza» z 1994 roku dotyczące udziału żołnierzy we Mszy św.” – uzupełnia ks. Kępa. A przykłady mnoży dalej… Ale co tam fakty, gdy można uderzyć w Kościół.

TPT

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej