Matka jednego z północnokoreańskich piłkarzy twierdzi, że nikomu z reprezentacji KRL-D, która grała na mistrzostwach świata w RPA, nic się nie stało. Wie to od swojego syna, który mimo iż posiada obywatelstwo Korei Północnej, nigdy nie mieszkał w tym kraju.
- Deportacja? Słyszałam, że wszyscy członkowie kadry, włącznie z moim synem, zostali ciepło przywitani w Phenianie. Nie spisali się dobrze na mistrzostwach, ale ludzie nadal uważają to za wielki sukces – twierdzi Lee Jeong Geum, matka Jung Dae Sae, znanego także pod pseudonimem „Ludowy Rooney”. To jej odpowiedź na medialne doniesienia, iż zawodnicy północnokoreańscy mogli po blamażu, jakim okazał się dla nich turniej, zostać deportowani z kraju, lub osadzeni w obozach koncentracyjnych.
Informacje o dobrym samopoczuciu wszystkich zawodników kobieta ma od swojego syna, z którym rozmawiała przez telefon. Zawodnik urodził się w Japonii, ukończył tam prywatną szkołę, gra w tamtejszej lidze i nigdy nie był w Korei Północnej. Jego rodzice także nigdy nie mieszkali w tym kraju. Choć Jung Dae Sae uważa komunistyczną despotię za swoją ojczyznę, Korea Południowa widzi w nim swojego obywatela.
sks/NKnet.org
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.