Wiadomości

Polska policja będzie mieć nową broń... kamery!

"Jednakże, aby to zrobić należy przeprowadzić zmiany legislacyjne. Aktualnie funkcjonariusz nie może filmować, gdy przebywa na terenie prywatnym, nawet jeśli popełnione zostaje przestępstwo” – wyjaśnia insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji.

2 min czytania
Policja (fot.arch.frondy)
Policja (fot.arch.frondy)

"Jednakże, aby to zrobić należy przeprowadzić zmiany legislacyjne. Aktualnie funkcjonariusz nie może filmować, gdy przebywa na terenie prywatnym, nawet jeśli popełnione zostaje przestępstwo” – wyjaśnia insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Monitorowanie działań policjantów ma pomóc w przeciwdziałaniu nadużywaniu przez nich siły. Już wielokrotnie zwracał uwagę Europejski Trybunał Praw Człowieka na to, że policjanci mają problem z nieuzasadnionym stosowaniem środków przymusu bezpośredniego. Komitet Ministrów Rady Europy stwierdził niedawno, że problem ten nadal nie został rozwiązany.

Z tego powodu MSW i KGP przygotowały „Strategię działań nakierowanych na przeciwdziałanie naruszeniom praw człowieka przez funkcjonariuszy policji”, która przewiduje wiele zmian w przepisach, m.in. zmiany w ustawie o policji, że „osoba znajdująca się pod nadzorem funkcjonariuszy powinna po jego zakończeniu znajdować się w stanie niepogorszonym w stosunku do tego, w jakim była przyjmowana”.

Jeżeli obywatel wyjdzie z komisariatu np. ze złamanym nosem, to na policji będzie spoczywał ciężar udowodnienia, że to nie ona jest temu winna. Do tej pory w wielu podobnych sprawach funkcjonariusze nie potrafili wyjaśnić, skąd wzięły się obrażenia u przesłuchiwanego. Dlatego teraz jak najwięcej czynności chcą nagrywać.

– To pomoże eliminować wątpliwości. Nie uciekamy od odpowiedzialności, ale często zarzuty wobec nas są nieprawdziwe – wskazuje Sokołowski. Według wielu ekspertów „Strategia” to kolejny dokument, który niczego nie zmieni.

Dr Andrzej Przemyski, wykładowca SWPS mówi, że jest to „Bełkot. Fikcja.” Przyznaje, że w przeszłości, gdy był dyrektorem w MSWiA, sam uczestniczył w tworzeniu takich dokumentów - tylko po to, aby chwalić się nimi przed ministrem.

KZ/Forsal.pl


Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej