Wiadomości

Polska rusofoboia? Raczej historyczny rucosceptycyzm!

Czy jesteśmy krajem "rusofobicznym", czy może po prostu przejawiamy całkowicie zrozumiały ze względów historycznych "rusosceptycyzm"? Właśnie to było tematem wczorajszego "Bez retuszu" w TVP Info.

3 min czytania
Polska rusofoboia? Raczej historyczny rucosceptycyzm!
Polska rusofoboia? Raczej historyczny rucosceptycyzm!

Czy jesteśmy krajem "rusofobicznym", czy może po prostu przejawiamy całkowicie zrozumiały ze względów historycznych "rusosceptycyzm"? Właśnie to było tematem wczorajszego "Bez retuszu" w TVP Info. 

– Wizerunek Polski jako kraju rusofobicznego nie wynika z reguły z tego, że ktoś miał złe informacje. Tylko wynika z różnych interesów – powiedział w programie „Bez retuszu”, w TVP Info historyk i politolog, dr Jerzy Targalski. Goście Marka Czyża rozmawiali o sytuacji geopolitycznej Polski i kształtowaniu jej relacji z Federacją Rosyjską.

Podczas dyskusji o polityce Polski wobec Rosji dużo miejsca zajął sposób postrzegania naszego kraju. Dr Jerzy Targalski przekonywał, że łatka rusofobiczna została nam przyszyta nieprzypadkowo.

Przyprawiona gęba

– To wynika z interesów. Taki wizerunek (rusofoba) ma racjonalizować interesy ośrodków zachodnich, które chcą współpracować z Rosją. A my jesteśmy przeszkodą na drodze tej współpracy. Dlatego tę „gębę” trzeba nam przyprawić – dowodził.

Według politologa Polska musi sformułować swój generalny interes geopolityczny, a mówienie np. o polityce tylko wobec Rosji jest bezzasadne. – Nie ma czegoś takiego, jak sama Rosja. Tylko jest pewien trójkąt: Niemcy, Rosja, USA. I moim zdaniem polski interes polega na tym, żeby rozerwać sojusz niemiecko-rosyjski i nie dopuścić do jego odnowienia oraz przywrócić stan równowagi geopolitycznej – mówił.

Z kolei politolog, dr Bartosz Rydliński z Centrum im. Ignacego Daszyńskiego wskazywał, że nie jest tak, że tylko Polska w świecie ma niezbyt dobre relacje z Rosją. – Nie jest tak, że jesteśmy sami sobie. Jest dużo państw, które mają dość napięte relacje z Rosją z innych przyczyn, niż nasze – dowodził. I przytoczył chociażby relacje Wielkiej Brytanii z Rosją, które „nie są książkowe”.

Zachodnia klisza

Sam jednak przyznał, że zachodnie kraje postrzegają Polskę w specyficzny sposób. – Mamy relacje z innymi państwami i w tych relacjach jesteśmy postrzegani w pewnej kliszy rusofobii, którą się nam zarzuca. I warto się z tego wyrwać – podkreślił. Dodał też, że „w samych relacjach z Federacją Rosyjską należy dbać o bezpieczeństwo granic Rzeczpospolitej”. – Tym bardziej, że mamy w pamięci wydarzenia na Ukrainie – wskazał.

Podobnie wypowiadała się Olga Doleśniak-Harczuk, publicystka, „Gazety Polskiej”, według której przypisywanie nam zachowań rusofobicznych jest niewłaściwe i może wynikać z niezrozumienia naszej sytuacji. – Nasze podejście do Rosji jest bardzo realne politycznie, nie sztampowe. Polacy mają niebywale bolesne doświadczenia z Rosją i obarczanie nas jakąś kliszą rusofobii, co chętnie czyni się na Zachodzie, m.in. w Niemczech, jest błędem – mówiła.

Znajomi Rosji

– Nie możemy bić się w piersi za to, jak postrzegają nas inni – przekonywała. – Powinniśmy być zauważeni jako naród, który Rosję zna i który wie, czego się po niej spodziewać – dodała.

Również ekspert od stosunków międzynarodowych, pisarz Stanisław Michalkiewicz dowodził, że nie należy skupiać się na tym, co myślą o nas inni. – Nie powinniśmy się koncentrować na tym, jak postrzegają nas państwa zachodnie, a przynajmniej nie przede wszystkim na tym – powiedział. I zwrócił uwagę, że Polska zawsze będzie elementem większej całości na arenie międzynarodowej. – Polityka zagraniczna Polski pozostaje nadal funkcją polityki zagranicznej wielkich graczy – wskazał.

Z kolei Adam Kowalczyk z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych zaproponował, żebyśmy w polityce względem Rosji wzięli przykład z krajów skandynawskich. – Rzeczywiście jesteśmy postrzegani na Zachodzie jako ci, którzy mają jakieś bardzo duże urazy względem Federacji Rosyjskiej, a można prowadzić nieco inną politykę, czego przykładem są Szwecja i Finlandia, czyli państwa, które także mają swoje obawy względem potencjału Rosji. Ale one są dużo bardziej łagodne, jeśli chodzi o posunięcia dyplomatyczne, lecz bardziej stanowcze w działaniach – podkreślił.

A publicysta Defence24.pl Piotr Maciążek wskazał, że prowadząc politykę względem Rosji należy pamiętać o dwóch filarach. – To po pierwsze wzmocnienie wschodniej flanki NATO. Tu postęp jest, wchodzimy w stałą rotację jednostek bojowych, a już nie tylko szkoleniowych. Tu będą realne jednostki bojowe i choć wolelibyśmy stałe bazy NATO, to jest postęp. A po drugie to dywersyfikacja źródeł energii. I to też się już odbywa – mówił.

emde/tvp.info

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej