Wiadomości

Polska za rządów PiS naprawdę godnym miejscem do życia! Nikła frekwencja na Paradzie Równości

Nasze postulaty są wciąż aktualne i niespełniane; w państwie przyjaznym i otwartym powinny być realizowane - mówili organizatorzy Parady Równości, która przeszła ulicami Warszawy pod hasłem "Równe prawa - wspólna sprawa". Była to 16. parada. I trzeba przyznać, że najmniejsza Parada od lat.

2 min czytania
Polska za rządów PiS naprawdę godnym miejscem do życia! Nikła frekwencja na Paradzie Równości
Polska za rządów PiS naprawdę godnym miejscem do życia! Nikła frekwencja na Paradzie Równości

Nasze postulaty są wciąż aktualne i niespełniane; w państwie przyjaznym i otwartym powinny być realizowane - mówili organizatorzy Parady Równości, która przeszła ulicami Warszawy pod hasłem "Równe prawa - wspólna sprawa". Była to 16. parada.  I trzeba przyznać, że najmniejsza Parada od lat. 

Wśród postulatów Parady Równości znalazły się m.in.: ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem; żądanie, by wprowadzić uregulowania prawne ułatwiające proces medyczny i prawny potwierdzenia płci osobom transpłciowym; wzmocnienie ochrony prawnej przed mową i przestępstwami z nienawiści; wprowadzenie pełnej równości małżeńskiej z prawem do adopcji oraz ustawy regulującej związki niebędące małżeństwami; skrócenia procedury wystawiania wiz do Polski; wprowadzenia do szkół edukacji antydyskryminacyjnej i "rzetelnej" edukacji seksualnej. Czyli cały pro-genderowy program, który ma jeden cel: zniszczyć normalność, obiektywną prawdę i człowieka. 

Uczestnicy parady przebrali się m.in. w karnawałowe stroje. Przynieśli chorągiewki w barwach unijnych, biało-czerwone i tęczowe, a także z logami partii politycznych i inicjatyw obywatelskich. Obecni byli członkowie i sympatycy partii: Zieloni, SLD, Nowoczesna i Razem. Głos zabierali też rodzice osób LGBT. Na transparentach można było przeczytać m.in. napisy "Nikt nie powinien być zmuszony do pozwania swoich rodziców, by móc żyć w zgodzie ze sobą", "Dziś mój brat, jutro ja", "Nie boimy się husarii na kucach" i "Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego". Uczestnicy zgromadzenia manifestowali m.in. "wolność, równość, solidarność" oraz "równe prawa - wspólna sprawa". 

Parada jest dojrzała, ale wciąż musi głośno krzyczeć, maszerując w kolorowym korowodzie. Jej postulaty są wciąż takie same aktualne i niespełniane - mówiła przed rozpoczęciem imprezy prezeska Kongresu Kobiet Dorota Warakomska. Dodała, że w państwie przyjaznym i otwartym powinny być realizowane. - A tymczasem u nas homofobia zabija, homofobia szkodzi - dodała.

Jak przypomniała, hasło parady w tym roku jest takie samo, jak dziesięć lat temu. - Musimy nawet głośniej krzyczeć, bo środowisko tęczowe jest narażone na przemoc i homofobię. Musimy interweniować, bo nie ma przyzwolenia na przemoc - podkreśliła. Apelowała także o bycie razem i solidarność, ponieważ "tylko dzięki działaniu razem stanowimy siłę". 

Sami zainteresowani głoszą że było ich tysiące, a prawda jest taka że podobnie jak KODziarzy ubywa ich coraz bardziej.

Polskie społeczeństwo nie jest zainteresowane obcą ideologią, a już na pewno nie ideologią gender i homo-propagandą!

kol/PAP/fronda

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej