Wiadomości

Polska zbuduje światowe centrum Islamu?

Afgańska prowincja Ghazni, kontrolowana przez polskie wojsko, ma za dwa lata stać się Kulturalną Stolicą Świata Islamu. Decyzja taka zapadła wśród sił koalicji stacjonujących w Afganistanie.

2 min czytania
Polska zbuduje światowe centrum Islamu?
Polska zbuduje światowe centrum Islamu?

Afgańska prowincja Ghazni, kontrolowana przez polskie wojsko, ma za dwa lata stać się Kulturalną Stolicą Świata Islamu. Decyzja taka zapadła wśród sił koalicji stacjonujących w Afganistanie.

W związku z nią wojskowi z Polski opracowali specjalny program "Ghazni 2013 r.". Jego realizacją zajmuje się cywilno-wojskowy Zespół Odbudowy Prowincji Ghazni – PRT. W jego skład wchodzi 15 wojskowych i zaledwie czterech cywilnych ekspertów z dziedziny kulturoznawstwa, zarządzania kryzysowego, prawa oraz edukacji. W ramach projektu chcą oni m.in. zbudować w Ghazni muzeum. – Przygotowano propozycje projektów konserwacji i restauracji obiektów zabytkowych – mówi "Rzeczpospolitej" mjr Mirosław Ochyra, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego odpowiedzialnego za misje wojskowe.

W trakcie prac zespołu powstał również pomysł, by część afgańskich zabytków przetransportować do Polski na renowację. – Są również inne propozycje: utworzenie przy powstającym muzeum w Ghazni centrum edukacji historycznej dla młodzieży czy stypendia i staże dla afgańskich archeologów i konserwatorów – opowiada "Rz" mjr Ochyra.

Ekspertów dziwi nowo powołana grupa. Uważają, że takimi sprawami powinni zajmować się cywile. – Żołnierze powinni raczej skupić się na ochronie i powstrzymaniu tych, którzy dziedzictwo kulturowe, zabytki chcą niszczyć – uważa prof. Janusz Danecki, specjalista ds. islamu. Płk Piotr Łukasiewicz, pełnomocnik ministra obrony ds. Afganistanu, przyznaje, że efekty pracy grupy mogą budzić kontrowersje. – Zamiast wysokich rangą oficerów należy do prowincji wysłać cywilnych specjalistów – podkreśla i podaje przykład Piotra Krawczyka, eksperta do spraw Afganistanu i Iranu oraz doradcy politycznego szefa polskiego kontyngentu, który niedawno otworzył biuro przy urzędzie gubernatora Ghazni. – On nie jest wojskowym komisarzem, dlatego Afgańczycy, którzy przychodzą do gubernatora, rozmawiają z nim otwarcie. Nawet Amerykanie są pod wrażeniem jego działalności – opowiada płk Łukasiewicz.

Grupa ds. Zarządzania i Rozwoju Dystryktów ma jednak i inne pomysły, np. zajęcia się "programem reintegracji społecznej i zawodowej byłych talibów". – Te plany bardziej pasują do jakichś unijnych programów aktywizacji bezrobotnych na Podkarpaciu niż do Afganistanu – ironizuje gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych. – Zamiast wysłać tam żołnierzy, którzy zapewnią bezpieczeństwo miejscowej ludności, to wysyła się jakichś pułkowników, którzy siedząc bezpiecznie za biurkiem, produkują bezsensowne pomysły – dodaje.

żar/Rp.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej