Wiadomości

Polski atom będzie później. Przez Moskwę?

Przed świętami spółka PGE EJ1, która miała budować w Polsce elektrownię, oświadczyła, że zrywa kontakt z australijską firmą WorleyParsons. WP prowadziła badania środowiskowe i lokalizacyjne dla całej inwestycji. Oznacza to, że PGE EJ1 straciła kilkadziesiąt milionów złotych, a budowa elektrowni atomowej zdecydowanie się opóźni.

1 min czytania
Polski atom będzie później. Przez Moskwę? (fot. media)
Polski atom będzie później. Przez Moskwę? (fot. media)

Przed świętami spółka PGE EJ1, która miała budować w Polsce elektrownię, oświadczyła, że zrywa kontakt z australijską firmą WorleyParsons. WP prowadziła badania środowiskowe i lokalizacyjne dla całej inwestycji. Oznacza to, że PGE EJ1 straciła kilkadziesiąt milionów złotych, a budowa elektrowni atomowej zdecydowanie się opóźni.  

Wygląda na to, że scenariusz jest dość podobny do tego, jaki mamy w przypadku gazoportu w Świnoujściu. ABW ostrzegało bowiem, że firma WorleyParsons jest silnie powiązana… z Rosją. Dlatego nie musi być wcale zainteresowane realizacją polskiej inwestycji, bo ta ma uniezależnić nasz kraj od surowców ze wschodu. Pomimo tego polskie władze zawarły umowę właśnie z WorleyParsons. Tak samo, jak w przypadku gazoportu w Świnoujściu zawarto kontrakt z włoską firmą Saipem, także powiązaną z Rosją – i także przy tamtej inwestycji mamy bardzo poważne opóźnienia…

Elektrownia atomowa miała być pierwotnie gotowa w latach 2022-2023. Później: po roku 2024. Wiadomo już, że teraz inwestycja zostanie opóźniona w najlepszym razie o kilka miesięcy. W wariancie bardziej pesymistycznym opóźnienie może być jeszcze znaczniejsze

bjad/rzeczpospolita/fronda

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej