Wiadomości

Pomoc Kościołowi w Potrzebie pomaga dzieciom-żołnierzom

W Ugandzie fanatyczna Armia Bożego Oporu (LRA) zmusza dzieci do mordowania rodziców, walki w jej szeregach i świadczenia usług seksualnych. Organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie pomaga tysiącowi ofiar terrorystów, w tym uciekinierom z szeregów LRA.> -->-->-->

2 min czytania
Pomoc Kościołowi w Potrzebie pomaga dzieciom-żołnierzom
Pomoc Kościołowi w Potrzebie pomaga dzieciom-żołnierzom

W Ugandzie fanatyczna Armia Bożego Oporu (LRA) zmusza dzieci do mordowania rodziców, walki w jej szeregach i świadczenia usług seksualnych. Organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie pomaga tysiącowi ofiar terrorystów, w tym uciekinierom z szeregów LRA.

 

Pomoc polega na leczeniu ran fizycznych i traum, których sprawcami są fanatyczni rebelianci. Najmłodsi z nich mają po dziesięć lat. Bojownicy w ciągu pół godziny atakują wioskę, kradną, palą i porywają dzieci. Każą im często mordować własnych rodziców, po czym chłopców wcielają w swoje szeregi, dziewczynki zaś czynią seksualnymi niewolnicami. Aby ocalali z ataku nie mogli powiedzieć, kto go dokonał, kaleczą swoje ofiary, obcinając im wargi i uszy.

Armię Bożego Oporu założył w 1986 roku Ugandyjczyk Joseph Kony. Od tego czasu terroryzuje miejscową ludności, doprowadzając do ucieczki z kraju ponad 1,5 mln osób i wcielając do swych szeregów około 30 tysięcy dzieci. Ideologia ruchu to mieszanka miejscowych religii animistycznych, czarów i chrześcijaństwa. Oficjalnie dąży do ustanowienia teokratycznych rządów w Ugandzie, podporządkowanych Dekalogowi, w rzeczywistości jej aktywność ogranicza się do grabieży, mordów i gwałtów i nie jest skierowana na zmianę sytuacji politycznej w Ugandzie.

Organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie powstała w 1947 roku i jest pastoralnym dziełem pomocowym. Funkcjonuje dzięki pomocy finansowej od katolików. W 2009 roku sfinansowała w Kongo projekty charytatywne o wartości 2,45 mln dolarów.

sks/Radio Watykańskie

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej