Poseł z Ruchu Palikota, Wojciech Penkalski, ma na plecach wytatuowany wizerunek Chrystusa na krzyżu. Twierdzi, że to jego wyznanie wiary i nigdy się go nie pozbędzie. Ciekawe, co na to jego polityczny przywódca, który domaga się zdjęcia krzyża z sali Sejmowej.

- Jestem człowiekiem wierzącym. W więzieniu właśnie dzięki wierze zrozumiałem swoje błędy. Tam zapadły kluczowe dla mojego życia decyzje: wybór uczciwej drogi życia, rodziny i zaangażowania w pomoc dla innych. Tatuaże były rodzajem zobowiązania, przysięgi, którą składa się raz na całe życie i nie da się jej wymazać - zwierza się świeżo upieczony poseł.
Penkalski, który dwa lata spędził w więzieniu za pobicie człowieka kijem bejsbolowym i grożenie świadkowi, zapewnia, że jest teraz innym człowiekiem. - To było dawno, ja się nawróciłem na dobrą drogę - mówi parlamentarzysta z Ruchu Palikota.
Nowy poseł przekonuje, że walczy z krzyżem. - Jest godnym szacunku symbolem religijnym. Przeciwnie, uważam, że nasz postulat zdjęcia tego symbolu z sali obrad plenarnych Sejmu jest obroną krzyża przed wykorzystywaniem go do codziennej polityki - przekonuje. Krzyża ze swoich pleców nie zamierza jednak usuwać.
eMBe/Fakt
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.