Wiadomości

Pożegnano Annę Walentynowicz

- To była naprawdę osoba, o której można uczciwie powiedzieć, że była wielką Polką, wielką postacią naszej historii współczesnej - powiedział Jarosław Kaczyński przed wejściem do kościoła. O godz. 14 na gdańskim cmentarzu Srebrzysko odbył się pogrzeb Anny Walentynowicz. To ponowny pogrzeb legendarnej działaczki Solidarności po tym, jak okazało się, że jej ciało zostało zamienione z ciałem innej ofiary katastrofy smoleńskiej.Syn Anny Walentynowicz, Janusz, w rozmowie z dziennikarzami odniósł się do czwartkowej wypowiedzi prokuratora Andrzeja Seremeta, który mówił, że przyczyną nieprawidłowej identyfikacji było nietrafne ich rozpoznanie przez członków rodzin. Powiedział, że nie słyszał dokładnie tej wypowiedzi. Zapewnił jednak, że dokonał identyfikacji swojej matki w Moskwie ze stuprocentową pewnością.

2 min czytania
Pożegnano Annę Walentynowicz
Pożegnano Annę Walentynowicz

W kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Gdańsku zakończyła się Msza żałobna w intencji Anny Walentynowicz, legendarnej działaczki "Solidarności". Uczestniczyli w niej najbliżsi zmarłej, politycy PiS, m.in. Anna Fotyga, Jolanta Szczypińska, Jarosław Kaczyński, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, rodziny ofiar z 10 kwietnia 2010 r., a także przedstawiciele "Solidarności". Opozycjonistka została pochowana na gdańskim cmentarzu Srebrzysko.

/

- To była naprawdę osoba, o której można uczciwie powiedzieć, że była wielką Polką, wielką postacią naszej historii współczesnej - powiedział Jarosław Kaczyński przed wejściem do kościoła.


O godz. 14 na gdańskim cmentarzu Srebrzysko odbył się pogrzeb Anny Walentynowicz. To ponowny pogrzeb legendarnej działaczki Solidarności po tym, jak okazało się, że jej ciało zostało zamienione z ciałem innej ofiary katastrofy smoleńskiej.


Syn Anny Walentynowicz, Janusz, w rozmowie z dziennikarzami odniósł się do czwartkowej wypowiedzi prokuratora Andrzeja Seremeta, który mówił, że przyczyną nieprawidłowej identyfikacji było nietrafne ich rozpoznanie przez członków rodzin. Powiedział, że nie słyszał dokładnie tej wypowiedzi. Zapewnił jednak, że dokonał identyfikacji swojej matki w Moskwie ze stuprocentową pewnością.

- Mam wyrzuty sumienia, że nie dobijałem się jednak, by być przy składaniu ciała, by to sprawdzić. Zawierzyłem urzędnikom, którzy zapewniali, że będzie wszystko w porządku - powiedział przed wejściem do kościoła Walentynowicz.

 

Redakcja portalu Fronda.pl zachęca do modlitwy za duszę śp. Anny Walentynowicz. Oby Polska doczekała się ludzi równie bezkompromisowych i odważnych, jak legendarna działaczka "Solidarności"!

 

AM/Wp.pl

 

 

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej