Wiadomości

Pracując dla ministra, nie płacisz podatku

Pracownik Ministerstwa Finansów, jeśli mieszka w innym mieście niż stolica, może liczyć na służbowe lokum. Za darmo. Wartość tego nieodpłatnego świadczenia nie powiększa jego przychodów do opodatkowania. Dlaczego? Według MF nie ma mowy o nieodpłatnym świadczeniu, gdy mieszkanie służbowe jest udostępniane bezpłatnie. Ma za tym przemawiać i to, że urzędnik płaci za nie rachunki i dokonuje drobnych napraw – interpretuje resort. Jednak Eksperci podatkowi są zdziwieni. Bez znaczenia jest, że pracownik sam reguluje czynsz. Liczy się wartość czynszowa mieszkania, tj. równowartość czynszu, jaki przysługiwałby w razie zawarcia umowy najmu tego lokalu. To jest elementarz podatkowy - stwierdza Andrzej Marczak, ekspert podatkowy w KPMG- czytamy w DGP.

2 min czytania
Pracując dla ministra, nie płacisz podatku
Pracując dla ministra, nie płacisz podatku

Zwykły obywatel, który dostaje od pracodawcy nagrody, czy służbowy sprzęt, musi płacić podatek. Nie dotyczy to jednak resortu finansów. Jego pracownicy mogą spać spokojnie - płacić więcej nie muszą- informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

/

Pracownik Ministerstwa Finansów, jeśli mieszka w innym mieście niż stolica, może liczyć na służbowe lokum. Za darmo. Wartość tego nieodpłatnego świadczenia nie powiększa jego przychodów do opodatkowania. Dlaczego? Według MF nie ma mowy o nieodpłatnym świadczeniu, gdy mieszkanie służbowe jest udostępniane bezpłatnie. Ma za tym przemawiać i to, że urzędnik płaci za nie rachunki i dokonuje drobnych napraw – interpretuje resort. Jednak Eksperci podatkowi są zdziwieni. Bez znaczenia jest, że pracownik sam reguluje czynsz. Liczy się wartość czynszowa mieszkania, tj. równowartość czynszu, jaki przysługiwałby w razie zawarcia umowy najmu tego lokalu. To jest elementarz podatkowy - stwierdza Andrzej Marczak, ekspert podatkowy w KPMG- czytamy w DGP.


Dziennika wylicza ile urzędnik z ministerstwa dostaje „pod stołem”. Wynajęcie średniej wielkości mieszkania w Warszawie to koszt przynajmniej 2 tys. zł miesięcznie. Rocznie daje to sumę 24 tys. zł. W uproszczeniu podatek od tej kwoty według stawki 18-proc., który powinien zostać odprowadzony na konto fiskusa, wynosi 4320 zł (oczywiście bez uwzględnienia składek ZUS i zdrowotnej). Na dodatek według skarbówki każdy przekazany za darmo towar lub usługa zwiększają zarobki osoby zatrudnionej, od których trzeba zapłacić podatek. Fiskus nie widzi tu żadnych wyjątków. Co więcej, w interpretacji doszedł do ściany i uważa, że np. samo otrzymanie zaproszenia od szefa na imprezę integracyjną generuje przychód u podwładnego. Nieistotne jest przy tym, czy pracownik zechce na spotkaniu się pojawić. Pracodawca powinien podzielić łączną kwotę zapłaconą za imprezę przez liczbę zaproszonych pracowników i otrzymaną w ten sposób sumę doliczyć do wynagrodzenia każdego z nich.


Ł.A/Dziennik Gazeta Prawna

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej