Premier Mateusz Morawiecki odwiedził dziś Kuźnicę, gdzie podkreślał, że reżim Aleksandra Łukaszenki „wybrał niewłaściwą granicę”, bo polska granica „jest i będzie dobrze strzeżona”.
W odpowiedzi na spowodowany działaniami białoruskiego reżimu kryzys migracyjny na polsko-białoruskiej granicy premier Mateusz Morawiecki odwiedził dziś Podlasie. W Kuźnicy spotkał się z Komendantem Głównym Straży Granicznej, gen. dyw. Tomaszem Pragą i wziął udział w odprawie strażników, policjantów i żołnierzy strzegących polskiej granicy.
W czasie swojego wystąpienia szef rządu zaznaczył, że mamy do czynienia z sytuacją „bez precedensu” na polskiej granicy.
- „Reżim Łukaszenki wybrał ją do przeprowadzenia prowokacji. Popychani w jej kierunku mają być Irakijczycy, ludzie stanowiący instrument w polityce zagranicznej Łukaszenki”
- wyjaśnił.
Zaznaczył, że jest to „próba wywołania ogólnoeuropejskiego kryzysu migracyjnego”. Wskazał jednak, że reżim Łukaszenki „wybrał niewłaściwą granicę”, bo polska granica „jest i będzie dobrze strzeżona”. Podkreślił, że „Polska stawia tamę” agresywnym działaniom Łukaszenki.
Premier podziękował służbom realizującym to zadanie. Poinformował też, że w najbliższym czasie z 1,5 tys. do 2 tys. wzrośnie liczba żołnierzy w pobliżu polsko-białoruskiej granicy.
Odprawa premiera @MorawieckiM z dowództwem Straży Granicznej w #KuźnicaBiałostocka. pic.twitter.com/ULqqahMHcu
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) August 24, 2021
kak/polsatnews.pl
Komentarze
6 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Powinna zostać wyznaczona po polskiej stronie tzw. Strefa Nadgraniczna, w której powinny operować patrole SG, WP a stali mieszkańcy obszaru nadgranicznego tylko gdy na tym terenie są ich pola lub inne warsztaty pracy. Żadnych innych cywilów. Piszę to ju z od jakiegoś czasu bo za jakiś czas może ruszyć nawała z Afganistanu.
„Przecież to jest białoruska strefa nadgraniczna. To nie jest, jak w Polsce, że można sobie siedzieć na samej granicy. Żeby przebywać w strefie nadgranicznej na Białorusi – i to od zawsze tak było – trzeba mieć specjalną przepustkę” - mówi portalowi wPolityce.pl Agnieszka Romaszewska-Guzy, dyrektor Telewizji Biełsat. REKLAMA CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kim są uchodźcy koczujący na granicy z Białorusią? Prof. Karski: To element wojny hybrydowej prowadzonej przez Łukaszenkę wPolityce.pl: Jak wygląda sytuacja na granicy polsko-białoruskiej od strony Białorusi? Czy Pani ma jakieś informacje w tym temacie? Agnieszka Romaszewska-Guzy: Dwa dni temu wycofano stamtąd chyba dziesięć czy dwanaście osób, a przyprowadzili do tego obozowiska czternaście nowych. Przecież to jest białoruska strefa nadgraniczna. To nie jest, jak w Polsce, że można sobie siedzieć na samej granicy. Żeby przebywać w strefie nadgranicznej na Białorusi – i to od zawsze tak było – trzeba mieć specjalną przepustkę. Na przykład ja, jako dziennikarz, nie mogłam wjechać do strefy nadgranicznej. Akurat strefa nadgraniczna między Białorusią a Litwą to miejsce, gdzie mieszka wielu Polaków - miałam tam między innymi robić reportaże. Pamiętam doskonale, jak był problem, że patrol usiłował nas tam złapać. Tak samo na przykład w Sopoćkinie - to jest strefa nadgraniczna polsko-białoruska i tam w ogóle bez specjalnego pozwolenia nie ma możliwości przebywania, więc cały ten humbuk i ten absurd, że tam migranci siedzą i w ogóle nic nie można z nimi zrobić – biedny Łukaszenka jest za słaby na to – to po prostu jest coś tak absurdalnego, że każdy Białorusin się szczerze śmieje, jak to słyszy. Wystarczy, że ekipa telewizyjna tam wjedzie, to jest od razu wywożona za uszy, a jeszcze jak się tam dobrze narazisz, to jesteś od razu deportowany, więc tu nie ma mowy o żadnym siedzeniu na granicy, z którym biedne służby łukaszenkowskie nic nie mogą zrobić.
I jeszcze uczy czytania książek i tabliczki mnożenia. PO tego nie zaleca, co widać, słychać i czuć.
Przypominam, szatanistyczny lewacki PIS prócz aborcyjnych, demonicznych szczepionek Antychrysta oficjalnie wspiera i reklamuje cyfrowe państwo bezgotówkowe Antychrysta i Nowego Ładu NWO do Znamienia Bestii. Wspieranie lewackiego PISu to już wybieranie Antychrysta przeciwko Chrystusowi.
Ogrodzenie musi być pod wysokim napięciem i zaminowane.
Można się spodziewać, że opozycja z Frasyniukiem wysuniętym na czoło dostanie teraz biegunki -- będą jeszczę bardziej biegać w okolice granicy i tentegować.