Prezydent zaproponował wczoraj podczas spotkania z historykami, aby w murach więzienia na Rakowieckiej znalazło się muzeum zbrodni komunistycznej. Jego zdaniem, miałby mieć tam również swoje biura IPN. - Muzeum? Areszt Śledczy na Mokotowie jest permanentnie przeludniony, przebywa w nim 900 więźniów – mówi portalowi Fronda.pl zaskoczona Luiza Sałapa rzecznik służby więziennej.

- Będę zabiegał o to, żeby w najlepszym do tego miejscu, bo nasyconym autentyczną historią, autentycznym bólem, autentycznym przeżyciem, miejscu, jakim jest areszt śledczy na ulicy Rakowieckiej, powstało muzeum zbrodni komunistycznej w Polsce. Może tam się i IPN zmieści bo macie kłopoty lokalowe - powiedział prezydent Bronisław Komorowski na spotkaniu z historykami w Pałacu Prezydenckim, podczas debaty nad podstawą programową z historii.
- Muzeum? Pierwsze słyszę. To pan prezydent Komorowski tak powiedział? Nie umiem się teraz do tego odnieść. Areszt na Mokotowie, to jest czynny, duży areszt śledczy, w którym przebywa 900 osób. IPN miałby mieć też swoje biura w areszcie? Jestem zdziwiona, bo areszt jest permanentnie przeludniony. Tam przyjmujemy wszystkich, którzy są przywożeni przez policję z krajów Unii Europejskiej. Zrobienie sali pamięci, byłoby jeszcze możliwe, ale przeniesienie biur IPN? - mówi Sałapa.
Not. Jarosław Wróblewski
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.