Wiadomości

Prezydent Duda ma materiał do przemyśleń

„KRS pokazała, że jest niereformowalna, że korporacyjne interesy są ważniejsze niż interesy wymiaru sprawiedliwości, że interesy spółdzielni sędziowskiej są ważniejsze niż losy 260 sędziów.” - mówił dziś w trakcie briefingu prasowego minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

1 min czytania
Fot. P. Tracz KPRM via Flickr, CC 0
Fot. P. Tracz KPRM via Flickr, CC 0

„KRS pokazała, że jest niereformowalna, że korporacyjne interesy są ważniejsze niż interesy wymiaru sprawiedliwości, że interesy spółdzielni sędziowskiej są ważniejsze niż losy 260 sędziów.” - mówił dziś w trakcie briefingu prasowego minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Odnosił się tym samym do dzisiejszej decyzji Krajowej Rady Sądownictwa, która odrzuciła wszystkich 265 kandydatów na sądowych asesorów z listy ministra sprawiedliwości.

KRS stanęła wbrew interesom całego społeczeństwa i skrzywdziła swoją decyzją tych znakomicie wykształconych ludzi. Wierzę, że są oni wielką nadzieją sądownictwa.”

- podkreślił Ziobro.

Dodał jednocześnie, że osoby, które znajdowały się na wspomnianej liście trafiły do szkoły zanim został on ministrem sprawiedliwości – wtedy, gdy Ziobro był w „głębokiej opozycji. Podkreślił też, że wspomniani kandydaci przeszli najlepszą szkołę, znajdowali się w blokach startowych i chcieli zaczynać pracę na rzecz przywracania sprawiedliwości.

O decyzji KRS powiedział również:

Nie patrzyli na to, co jest ważne dla polskiego sądownictwa, ale tylko na egoistyczny interes korporacyjny”.

Podkreślił, że na myśl przychodzi mu sformułowanie „najwyższa kasta”, którym określiła siebie i resztę KRS jedna jej przedstawicielek w trakcie kongresu. Dodał, że mamy tu do czynienia z myśleniem antypaństwowym zamiast myślenia w interesie całego społeczeństwa.

[…] ma za nic interesy i perspektywy, jakie stoją przed tymi ludźmi, którzy mogli służyć godnie Rzeczypospolitej”

- podkreślił.

dam/wpolityce.pl,Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej