Lech Kaczyński nie spóźnił się na pokład tupolewa 10 kwietnia 2010 roku. Informację potwierdza pracownik Kancelarii Prezydenta.
W środę zespół ds. katastrofy smoleńskiej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza spotkał się z Tomaszem Szczegielniakiem z Kancelarii Prezydenta, który współorganizował lot 10 kwietnia do Katynia.
Pracownik Kancelarii Prezydenta twierdzi, że nie było opóźnienia w wylocie rządowego tupolewa.
Prezydent miał przyjechać "między 5 a 6 rano", ponieważ od godziny 6.00 na lotnisko mieli się zjeżdżać zaproszeni przez Lecha Kaczyńskiego goście lotu. Według Szczegielniaka na pokładzie samolotu znaleźli się (oprócz Zofii Kruszczyńskiej-Gust z Kancelarii Prezydenta) wszyscy, którzy otrzymali zaproszenia. Lech i Maria Kaczyńscy przybyli na Okęcie jako ostatni, ale nie spóźnili się.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.