Westerplatte i Wieluń. Prezydent Lech Kaczyński przypomina, że atak Hitlera na te miejsca rozpoczął tragiczną wojnę.- My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna: honor – przypomniał prezydent słowa ministra Józefa Becka.
Prezydent II wojnę światową określił wojną totalną, w której "agresorzy próbowali unicestwić wartości". - Zastąpić prawdę kłamstwem. Nazwać szowinizm – patriotyzmem, agresję – niesieniem pokoju, zniewolenie – wolnością – wylicza w liście do Polaków z okazji 70. rocznicy wybuchu wojny.
Lech Kaczyński stawia pytanie, dlaczego doszło do wojny? Wskazują na pakt Ribbentrop-Mołotow zwraca uwagę, że prawda o "diabelskim układzie" z trudem się przebijała: - W Związku Radzieckim przez długie lata o pakcie mówiono niechętnie. Aż do roku 1989 negowano nawet sam fakt istnienia dołączonego doń protokołu dzielącego całą Europę Środkowo-Wschodnią między imperia Hitlera i Stalina.
Według prezydenta punktem zwrotnym było dojście do władzy w Niemczech Hitlera i jego nazistowskiej partii, ale także umacnianie się komunistycznego ZSRR. Wtedy przyszedł moment, kiedy wolne państwa Europy i świata musiały wybierać: "albo walka albo układ ze złem". - Politykę zaspokojenia i oswojenia drapieżnika, przez kilka lat prowadziły największe państwa Zachodu. Jej apogeum było Monachium – stwierdza.
Lech Kaczyński wskazuje jeszcze, że tragedia II wojny nie skończyła się w 1945 r. Potem był jeszcze komunizm. Prezydent przypomina rolę Polaków w doprowadzeniu do upadku komunizmu: - To wielka zasługa sojuszu wolnych państw atlantyckich. Zasługa środkowej i wschodniej Europy, w tym i nas Polaków. Zasługa nauczania Jana Pawła II. Zasługa "Solidarności" - napisał.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.