Senegalski prezydent Abdoulaye Wade powiedział francuskiej telewizji, że jest gotów ofiarować ziemię Haitańczykom szukającym nowego życia po trzęsieniu ziemi. Podkreślił, że dla większości mieszkańców tego biednego karaibskiego kraju Afryka to ziemia urodzenia ich przodków.
- Oni zostali tam deportowani, do tej niegościnnej ziemi. To nie oni ją wybrali. Można im pomóc w odbudowie, ale trzeba dla nich stworzyć jakieś miejsce w Afryce – argumentował prezydent Wade w rozmowie z francuskojęzyczną telewizją RTL nawiązując do historii Haiti, którego mieszkańcy stanowią potomków niewolników sprowadzonych z "Czarnego Lądu" przez europejskich kolonistów. – We wszystkich państwach afrykańskich są miliony kilometrów kwadratowych niezagospodarowanych ziem – kontynuował. Sam zaproponował, że jest gotów ofiarować Haitańczykom jakiś region w Senegalu.
Gdyby wizje Wade się ziściły, nie byłby to pierwszy podobny przypadek w historii. W XIX wieku, przy wsparciu z USA, utworzono Liberię. Po wyzwoleniu mieli tam osiedlać się czarnoskórzy byli niewolnicy z USA i Karaibów. Masowego eksodusu nie było, dziś tzw. Amerykanoliberyjczycy stanowią ok. 5 proc. populacji Liberii.
Abdoulaye Wade przedstawia Liberię jako pozytywny przykład. Twierdzi, że potomkowie niewolników z USA i Karaibów świetnie się zmieszali i zintegrowali z miejscową ludnością. W praktyce jednak różnie z tym bywa, Amerykanoliberyjczycy wciąż wyróżniają się na tle innych mieszkańców Liberii. Są dziś jedną z wielu liberyjskich grup etnicznych, choć stoją wysoko w miejscowej hierarchii.
Prezydent Senegalu obiecał przedłożyć swoją propozycję repatriacji Haitańczyków do Afryki na forum Unii Afrykańskiej. Liczy, że i inne afrykańskie państwa udzielą gościny "czarnym braciom" z Karaibów.
Warto zaznaczyć, że ponad 90 proc. mieszkańców Senegalu to muzułmanie, a ok. 5 proc. katolicy. Na Haiti nie ma żadnych muzułmanów, natomiast ponad 60 proc. społeczeństwa stanowią katolicy, a prawie 20 proc. protestanci. Co więc łączyłoby Senegalczyków i Haitańczyków poza kolorem skóry? W obu krajach są wyznawcy pierwotnych afrykańskich kultów, a poza tym raczej nie byłoby bariery językowej - oba kraje to byłe francuskie kolonie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.