Wiadomości

Prezydent wymusił dymisję szefa MON? Szczerski: Apelowałbym o powstrzymanie emocji...

We wtorek po południu doszło do zapowiadanej od pierwszych chwil po powołaniu na początku grudnia rządu premiera Mateusza Morawieckiego głębokiej rekonstrukcji. W nowym rządzie nie znalazł się Antoni Macierewicz, który od 2015 r. kierował Ministerstwem Obrony Narodowej.

3 min czytania
Zdj. P. Tracz, KPRM, Flickr, domena publiczna CC0
Zdj. P. Tracz, KPRM, Flickr, domena publiczna CC0

We wtorek po południu doszło do zapowiadanej od pierwszych chwil po powołaniu na początku grudnia rządu premiera Mateusza Morawieckiego głębokiej rekonstrukcji. W nowym rządzie nie znalazł się Antoni Macierewicz, który od 2015 r. kierował Ministerstwem Obrony Narodowej. 

Decyzja w sprawie dalszej przyszłości Macierewicza w MON miała wahać się dosłownie do ostatniej chwili. Wywołała wśród elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, a także wielu dziennikarzy i publicystów niemałe zaskoczenie. Pojawiły się przypuszczenia, że dymisję ministra Macierewicza wymusił prezydent, Andrzej Duda. Poważne nieporozumienia na linii MON- Pałac Prezydencki w ostatnich miesiącach nie były już żadną tajemnicą, mimo iż politycy z obu stron sporu starali się łagodzić sytuację i zasadniczo unikali komentowania tej sprawy. 

W rozmowie z Polską Agencją Prasową do sugestii o udziale prezydenta Dudy w rekonstrukcji rządu oraz dymisji dotychczasowego szefa MON odniósł się szef gabinetu głowy państwa, Krzysztof Szczerski. 

"Tezy jakoby w kwestii zmian w rządzie, w tym na stanowisku szefa MON, doszło do ze strony prezydenta Andrzeja Dudy do szantażu, wymuszenia czy działania wbrew woli większości parlamentarnej są nieuprawnione"- stwierdził w środę prezydencki minister. Jak dodał, rekonstrukcja odbywała się "zgodnie z regułami polskiego sytemu politycznego, a te reguły mówią, że rząd jest emanacją większości parlamentarnej”. Tak było i w tym przypadku- podkreślił Krzysztof Szczerski. 

"W systemie parlamentarno-gabinetowym, który mamy w Polsce, to większość parlamentarna ma prawo decydować i decyduje o kształcie Rady Ministrów"- zwrócił uwagę sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. Szczerski podkreślił, że opinie Andrzeja Dudy na temat poszczególnych członków Rady Ministrów oraz ich funkcjonowania w relacjach z głową państwa "były powszechnie znane" i to większość parlamentarna wyciągnęła wnioski z tych ocen. 

"Premier Morawiecki podczas długiego spotkania w niedzielę wieczorem z prezydentem przedstawił mu wnioski, jakie większość parlamentarna wyciągnęła wobec poszczególnych osób dotyczące funkcjonowania rządu, także biorąc pod uwagę opinie prezydenta"- poinformował rozmówca PAP. Jak dodał, podczas spotkania premier Mateusz Morawiecki przedstawił prezydentowi "zarys personalny" planowanych zmian. 

"Możemy więc mówić o wpływie prezydenta na te decyzje w takim znaczeniu, w jakim prezydent swoje racje, czy opinie przekazywał większości parlamentarnej, prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, czy premierowi Morawieckiemu. Natomiast rząd jest emanacją większości parlamentarnej"- powiedział Krzysztof Szczerski. Pytany, czy Duda rzeczywiście wymusił dymisję Macierewicza, prezydencki minister odpowiedział, że tego rodzaju tezy są nieuprawnione, a głowa państwa nie zrobiła nic wbrew woli liderów większości parlamentarnej- byłoby to zresztą "ustrojowo niemożliwe". 

"Nie ma możliwości, by prezydent, czy ktokolwiek inny, był w stanie wymusić, czy zaszantażować większość parlamentarną, by dokonywała zmian wbrew swojej woli"- zapewnił szef gabinetu Prezydenta RP. 

"Prosiłbym i apelował do publicystów, żeby powstrzymywali się od tez, które są zbyt daleko idące i emocjonalne, dlatego że dziś potrzeba w Polsce przede wszystkim zjednoczonego środowiska politycznego, które będzie kontynuowało prace podjęte dwa lata temu po zwycięstwie wyborczym najpierw prezydenta a potem obozu Zjednoczonej Prawicy"-podkreślił Szczerski. 

Współpracownik prezydenta był pytany również o to, dlaczego ostatecznie nie objął stanowiska ministra spraw zagranicznych. O dymisji dotychczasowego szefa MSZ, Witolda Waszczykowskiego mówiło się od dawna i wszystko wskazywało na to, że zastąpi go właśnie sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, Krzysztof Szczerski. Wczoraj pojawiły się informacje, że prezydencki minister odmówił, a ostatecznie na czele resortu spraw zagranicznych stanął Jacek Czaputowicz. 

"Ta decyzja wynikała z podstawowej przesłanki o tym, że tworzymy jedno środowisko polityczne, że powinniśmy w odpowiedni sposób rozłożyć siły polityczne na całym spektrum instytucji państwowych. Prezydent powiedział przy zaprzysiężeniu nowych ministrów, że jesteśmy drużyną, która odpowiada dziś za prowadzenie polityki w Polsce. Gdy patrzymy z perspektywy tej drużyny na zadania, które są przed nami, to każdy z nas ma tu swoją rolę. Prezydent wobec mnie uznał, że pozostanie w Kancelarii Prezydenta RP jako szef gabinetu, to jest wzmocnieniem całego środowiska politycznego. W oczywisty sposób trudno mi było się nie zgodzić z takim założeniem"- powiedział Szczerski. 

yenn/PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej