Wiadomości

Problemy komunikacyjne posła Grasia

To nie OMON, a żołnierze ukradli karty Andrzeja Przewoźnika – poinformował rzecznik rządu Paweł Graś, przyznając się do błędu. Przekazywanie nieprawdziwych informacji określił zaś „komplikacjami komunikacyjnymi”.

1 min czytania
Problemy komunikacyjne posła Grasia
Problemy komunikacyjne posła Grasia

To nie OMON, a żołnierze ukradli karty Andrzeja Przewoźnika – poinformował rzecznik rządu Paweł Graś, przyznając się do błędu. Przekazywanie nieprawdziwych informacji określił zaś „komplikacjami komunikacyjnymi”.

- Byłem przekonany, że jedyną formacją obecną na miejscu katastrofy był OMON. Okazało się, że było ich kilka, stąd nieścisłość - mówił. Podkreślił, ze nie zmienia to faktu, że "hańbiący akt miał miejsce". - Ale był to jeden jedyny taki na miejscu katastrofy - zaznaczył.

W rozmowie z Moniką Olejnik w TVN24, winę za pomyłkę bierze na siebie. Dodał, że rosyjska milicja mogła poczuć się urażona, ale stosunki polsko-rosyjskie nie są zagrożone.

TPT/Onet/wyborcza.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej