Proces o ochronę dóbr osobistych przeciwko wydawnictwu "Arcana", które wydało książkę Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie, nie rozpoczął się z powodów formalnych. Obrońca wydawnictwa uważa, że jeśli pozew zostanie przyjęty, dojdzie do parodii.
Krakowski adwokat Ryszard Rydiger, złożył do sądu pozew o ochronę swoich dóbr osobistych przeciwko wydawcy książki "Lech Wałęsa. Idea i historia". Adwokat twierdzi, książka Pawła Zyzaka "obraża jego dobra osobiste, czyli pamięć o symbolu, którym jest dla niego Lech Wałęsa - przywódca ruchu Solidarności, lider niosący wiarę, symbol Polski demokratycznej i niepodległej".
Krakowski sąd odroczył termin rozprawy do 20 października, nakazując stronom uzupełnienie braków i złożenie wszelkich wniosków dowodowych. Pozywający domaga się od wydawcy przeprosin, stwierdzenia iż tezy zawarte w publikacji o byłym prezydencie są nieprawdziwe oraz wpłaty 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz Fundacji Instytut Lecha Wałęsy.
Adwokat Wydawnictwa, mec. Ryszard Raźny, wątpi w prawny sens takiego pozwu i uważa, że prywatna opinia na temat Wałęsy nie daje uprawnień do tego typu roszczeń. - Doszłoby do parodii. Przecież od szkoły podstawowej uczymy się o różnych postaciach historycznych, które albo się podobają, albo nie. Ale jakiekolwiek określenie ich nie daje podstaw innym osobom do występowania do sądu z roszczeniem o naruszenie ich własnych dóbr osobistych. Gdyby tak było, to naród polski cały by się procesował - powiedział.
JaLu/Rp.pl
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.