To pierwszy, historyczny proces, gdy na ławie oskarżonych o zbrodnie popełniane w niemieckich obozach koncentracyjnych z czasów drugiej wojny światowej staje osoba, pełniąca w nim funkcję stenotypistki. 96-letnia dziś, a niespełna 21-letnia wówczas Irmagard Furchner, stanie dziś przed sądem w zachodnioniemieckim Itzehoe za to, że przez niespełna 2 lata była sekretarką komendanta obozu Stutthoff.
Wspomniana sekretarka pracowała w obozie koncentracyjnym od czerwca 1943 roku do kwietnia 1945 roku. I jest oskarżona o to, że na przestrzeni tego okresu, jako maszynistka i stenotypistka komendanta obozu Paula Wernera Hoppego pomagała kierownictwu obozu Stutthoff w systematycznym zabijaniu przetrzymywanych tam ludzi.
To właśnie bezpośredni przełożony niemieckiej sekretarki – Hoppe, miał sporządzać rozkazy egzekucji oraz listy deportacyjne pociągów do Auschwitz. 96-letnia dziś Irmagard Furchner, która na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat aż trzykrotnie zeznawała w tej sprawie jako świadek, twierdziła, że rozkazy gazowania ludzi, czy listy osób rozstrzeliwanych w obozie nie przechodziły przez jej ręce.
Niemieckie media donoszą, że proces Irmgard Furchner będzie historycznym wydarzeniem, gdyż będzie ona pierwszą sekretarką z obozu koncentracyjnego, która stanie przed sądem. 96-letnia dziś Furchner miała 18 lat, gdy zaczęła pracować w sekretariacie obozu Stutthoff, dlatego też 76 lat po zakończeniu wojny, będzie ona sądzona, jako nieletnia.
Przez niemiecki obóz koncentracyjny Stutthoff przewinęło się łącznie nawet do 127 tys. ludzi, a życie straciło w nim blisko 65 tys. osób.
ren/PAP
Komentarze
8 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
jak sie skonczyla wojna to mial 20 lat umiesz jeszcze liczyc
a co do teraz robili ze czekali jak ktos bedze mial 96 lat dobrze ze dozyla bo by musieli kasci wygrzebywac smieszna pokazowa lewacka moze teraz na cmetarz poleca robic te pokazowe procesy jacy oni teraz tolerancyjni a miel tale lat
Za winy nieletnich odpowiadają rodzice. Czy to znaczy, że teraz ukarzą jej rodziców? Po drugie, nawet jeśli pracę zaczynała jako 18-latka, to wkrótce osiągnęła pełnoletność. Z pewnością większość czasu jej pracy w obozie przypadała w okresie jej pełnoletności. Czy gdyby ktoś inny pracę podjął jako 17-latek, a następnie pracował w tym samym miejscu do emerytury, czy - gdyby oskarżono go o przestępstwa związane z pracą - odpowiadałby jako nieletni???
Ty to jednak głupi jesteś, co to za pytanie......
Miejsce urodzenia nie swiadczy o etnicznym pochodzeniu, dlatego Fruchne zydówka powinna byc sądzona w IZRAELU!
hej, a kiedy sądzeni będą członkowie tzw. sonderkommand czyli żydów obsługujących komory gazowe i krematoria, bez ich gorliwości w wypełnianiu niemieckich zaleceń nie mówilibyśmy o holocauście tylko o holokałściku...
Czy to da do myślenia Niedzielskiemu itp mendom od Kaczyńskiego i ferajny tuska.
reduta dobrego imienia powinna się włączyć w obronę pani Furchner - urodzona w Kałdowie więc polka! nie będą germańscy zbrodniarze naszych sądzić!