Wiadomości

Prof. Balcerowiczowi zaszkodziły upały? Dzień bez plucia na PiS jest dla niego dniem straconym!

Profesor Leszek Balcerowicz, mistrz i mentor Ryszarda Petru, od pewnego czasu ma pewną obsesję, choć podziela ją znaczna część salonu III RP. Ta obsesja nazywa się "Prawo i Sprawiedliwość".

2 min czytania
Prof. Balcerowiczowi zaszkodziły upały? Dzień bez plucia na PiS jest dla niego dniem straconym!
Prof. Balcerowiczowi zaszkodziły upały? Dzień bez plucia na PiS jest dla niego dniem straconym!

Profesor Leszek Balcerowicz, mistrz i mentor Ryszarda Petru, od pewnego czasu ma pewną obsesję, choć podziela ją znaczna część salonu III RP. Ta obsesja nazywa się "Prawo i Sprawiedliwość".

Balcerowicz, nazywany czasem "ojcem polskiej biedy", jest- podobnie jak wielu "wielkich przegranych", vide: Bronisław Komorowski, częstym gościem stacji TVN24, gdzie głównie wygłasza antypisowskie tyrady, a prowadzący zazwyczaj patrzą na niego i słuchają z nabożną czcią. W podobnym tonie był wywiad Leszka Balcerowicza dla "Rzeczpospolitej", gdzie były minister finansów grzmiał, że "Jarosław Kaczyński jest największym szkodnikiem po 1989 r." Były prezes NBP jest również aktywnym użytkownikiem Twittera i tu również trudno o aktywność niezwiązaną z PiS. Tuż po Brexicie Leszek Balcerowicz dramatycznie pytał na tym protalu społecznościowym, jak Prawo i Sprawiedliwość wytłumaczy naszym rodakom z Wielkiej Brytanii, że mają wracać do Polski (zapomniał jednak, że zarówno on, jak i jego następcy bardzo przysłużyli się temu, że młodzi ludzie zaczęli wyjeżdżać za pracą za granicę). Jednak komentarz Balcerowicza do wczorajszego meczu Polski z Portugalią był już chyba szczytem wszystkiego:

"Nasi piłkarze i kibice wykazali wielką klasę. Zarówno w zwycięstwach, jak i porażce. Zupełne przeciwieństwo nikczemnego stylu PiS"- napisał były wicepremier. 

Trudno powiedzieć, co ma jedno z drugim wspólnego i w czym konkretnie ta nikczemność się przejawia, ale podobne objawy wykazuje poseł Stefan Niesiołowski.

Życie z taką obsesją musi być straszne. Ale istnieje jeden sposób, by stało się łatwiejsze: pogodzić się z tym, że wybory wygrywa partia, która zdobędzie najwięcej głosów, a po objęciu władzy stara się wprowadzać w życie swój program. Najnormalniejsza rzecz pod słońcem.

JJ

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej