Prof. Jan Hartman słynie z liberalnych poglądów, jednak - jak powiedział w rozmowie z serwisem Gosc.pl - jest przeciwny zabijaniu dzieci z zespołem Downa, a aborcja sama w sobie jest zła. Jednak jego zdaniem, skierowanie do dalszych prac ustawy zakazującej aborcji dzieci, u których wykryto ciężkie choroby do dalszych prac sejmowych, to przejaw barbarzyństwa.

Zdaniem prof. Hartmana, próba zaostrzenia prawa aborcyjnego to walka polityczna skrajnej prawicy, licytowanie się, kto jest „bardziej fanatycznym katolikiem”. Hartman dodaje, że pomysłodawcy projektu nie myślą o cierpieniu chorych dzieci, które umierają w męczarniach, ani o przeżywających traumę ich matkach. „To nieetyczne i barbarzyńskie. Istnieje globalny consensus etyczny, dotyczący zezwolenia na aborcję ciężko uszkodzonych płodów. Kto żąda czegoś przeciwnego, ten rzuca mu wyzwanie” - stwierdził w rozmowie z Gosc.pl prof. Hartman.
Na uwagę dziennikarza, że wiele aborcji zarówno w Polsce, jak i na świecie nie dotyczy dzieci z wadami letalnymi, ale chorych na zespół Downa, którym nie grozi śmierć w męczarniach. Czy jego zdaniem aborcja chorych dzieci jest etyczna i moralnie dopuszczalna? „Prawodawca, tworząc ustawę aborcyjną, nie miał na myśli usuwania płodów z zespołem Downa. Oczywiście, nie można usprawiedliwiać etycznie usuwania takich płodów” - odpowiada profesor.
Zdaniem Hartmana, zakaz aborcji niczego nie zmieni, bo matka, która będzie chciała usunąć chore dziecko i tak to zrobi, w szarej strefie. „Prawo w niewielkim stopniu ma wpływ na rzeczywistość aborcji. I nie służy do dekretowania tego, co jest etyczne i nieetyczne. Prawo jest od tego, aby pomagać zwalczać zło. Aborcja jest złem, ale walka z nią powinna polegać na edukacji seksualnej i szerokim dostępie do antykoncepcji” - mówi.
eMBe/Gosc.pl
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.