Wiadomości

Prof. Nowak: Waszyngton może dążyć do układu z Moskwą

Prof. Andrzej Nowak był dziś gościem Poranka WNET. Rozmowa skupiła się przede wszystkim wokół "zawirowań na Kremlu".

2 min czytania
Prof. Andrzej Nowak (fot. Fronda Gliwice)
Prof. Andrzej Nowak (fot. Fronda Gliwice)

Prof. Andrzej Nowak był dziś gościem Poranka WNET. Rozmowa skupiła się przede wszystkim wokół "zawirowań na Kremlu".

Historyk wymieniał powody, które mogłyby stać za głośną już absencją Putina. „Pierwszym, w zasadzie najprostszym wyjaśnieniem, jest to, że Władimir Putin jest chory, ale nie sądzę aby to była choroba śmiertelna. Wtedy tłumaczenie Kremla byłoby inne, gdyby wchodziło w grę nie pojawienie się prezydenta Rosji” – stwierdził. „A więc może jest po prostu niedysponowany, lub przechodzi jakąś operację np. kręgosłupa albo uległ zwykłej chorobie, takiej jak zwykły śmiertelnik, ponieważ one nie omijają herosów z KGB” – dodał profesor.

„Drugim powodem może być to, że Władimir Putin z jakiś powodów politycznych przeprowadza manewr, który sprowadza się do zejścia ze sceny na pewien czas. W historii Rosji już były takie przypadki jak np. Iwan Groźny, którego lud moskiewski błagał o powrót, tym samym ten mógł rozprawić się z opozycją. I myślę, że taki sam efekt po trochu już widzimy. Wczoraj słyszałem w komentarzach, jak gen. Polko mówił, żeby Putin wrócił, bo inaczej będzie straszny chaos jak jego zabraknie” – kontynuował ten wątek uczony.

Jego zdaniem mechanizm strachu przed chaosem w razie wycofania Putina już pokazuje, że Kreml uzyskał to, czego chciał w relacjach z zagranicą. „Teraz cały świat będzie czekał, kiedy wróci Putin , z którym będzie można rozmawiać o odpowiedzialnym zamknięciu kryzysu. A aspektem wewnętrznym tego zamieszania jest ujawnienie wrogów i następnie wyniszczenie ich” – wyjaśnił prof. Nowak.

W dalszej części rozmowy profesor był pytany o ocenę polityki Stanów Zjednoczonej, która wysłały swój sprzęt wojskowy na Łotwę, udzieliły Ukrainie wielomilionowej pożyczki i przekazały jej sprzęt wojskowy, choć nie śmiercionośny. Według historyka może to świadczyć o tym, że Waszyngton postanowił ustanowić „coś w rodzaju bramy, której rosyjska agresja neoimperialna nie będzie w stanie przekroczyć bez ryzyka wojny z Paktem Północnoatlantyckim”.

Jednak jego zdaniem istnieje jeszcze drugie, bardziej prawdopodobne wyjaśnienie działań USA. Gesty, które podejmuje Waszyngton w przypadku Ukrainy, „mogą być wstępem do układu, który mógłby zostać zawarty między Zachodem, na pierwszym miejscu Stanami Zjednoczonymi, a Rosją, sankcjonującego częściowy rozbiór Ukrainy”. Profesor mówił w tym kontekście o akceptacji dla rosyjskiego Krymu. Historyk dodaje, że scenariusz potwierdzany jest przez szereg artykułów w bardzo poważnej prasie amerykańskiej, w tym w Foreign Affairs. 

bjad/radiownet.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej