Wiadomości

Protestantyzm nie dla "skrajnej prawicy"

Jedną z pierwszych decyzji nowo wybranej liderki niemieckich protestantów jest zlecenie prawnikom stwierdzenia, czy z wspólnot można wyrzucać "prawicowych ekstremistów". Na jakiej podstawie będzie się stwierdzać ekstremizm danej osoby, nie wiadomo.

1 min czytania
Protestantyzm nie dla "skrajnej prawicy"
Protestantyzm nie dla "skrajnej prawicy"

Jedną z pierwszych decyzji nowo wybranej liderki niemieckich protestantów jest zlecenie prawnikom stwierdzenia, czy z wspólnot można wyrzucać "prawicowych ekstremistów". Na jakiej podstawie będzie się stwierdzać ekstremizm danej osoby, nie wiadomo.

 

- Musimy bronić demokracji i tolerancji – stwierdziła na zakończenie synodu i konferencji Ewangelickiego Kościoła w Niemczech w Ulm jego nowo wybrana przewodnicząca, Margot Kässmann. W tym celu zleciła wewnątrzwspólnotowym prawnikom sprawdzenie, na ile możliwe jest wykluczenie osób o poglądach "skrajnie prawicowych".

W 1933 roku narodowi socjaliści bardzo szybko przejęli od środka poprzedniczkę EKD, Niemiecki Ewangelicki Związek Kościelny. Od tego momentu stanowiska we wspólnocie mogli obejmować jedynie aryjczycy, zaś Stary Testament był przez wielu pastorów odrzucany jako "żydowski". Biskupem Rzeszy został przekonany nazista i członek NSDAP, Ludwig Müller.

sks/Spiegel.de

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej