Wiadomości

Przez Charlie Hebdo giną kolejni ludzie

W mieście Zinder w Nigrze uzbrojeni w pałki i dzidy muzułmanie spalili bądź splądrowali 10 świątyń, w tym trzy kościoły katolickie oraz szkołę prowadzoną przez misjonarzy. Atakowano także domy chrześcijan i budynki użyteczności publicznej. Cztery osoby zamordowano, a 45 poraniono. Do zajść doszło też w stolicy Nigru - Niamey.

1 min czytania
Jedna z okładem pisma "Charlie Hebdo" (fot. media)
Jedna z okładem pisma "Charlie Hebdo" (fot. media)

W mieście Zinder w Nigrze uzbrojeni w pałki i dzidy muzułmanie spalili bądź splądrowali 10 świątyń, w tym trzy kościoły katolickie oraz szkołę prowadzoną przez misjonarzy. Atakowano także domy chrześcijan i budynki użyteczności publicznej. Cztery osoby zamordowano, a 45 poraniono.  Do zajść doszło też w stolicy Nigru - Niamey.

Dariusz Sobków, były ambasador tytularny Polski przy Unii Europejskiej przypomina, że wolność wypowiedzi nie jest wartością absolutną.

"Redakcja tego tygodnika niewątpliwie obrażała uczucia religijne muzułmanów, żydów, chrześcijan, obrażała osoby praktykujące, zatem łamała zasadę szacunku uczuć religijnych. Nie oznacza to oczywiście, że należy przy użyciu siły czy przemocy zabraniać funkcjonować tym redakcjom. Na pewno są natomiast inne środki, które powinny być stosowane, ażeby zapewnić swobodę wyznań religijnych, nieobrażanie uczuć religijnych wyznawców jakiejkolwiek religii. Wolność wypowiedzi nie jest wartością absolutną. Wolność wypowiedzi zatrzymuje się tam, gdzie zaczynają się inne wolności, jak właśnie wolność do wyznawania i okazywania swoich uczuć religijnych" – powiedział dyplomata.       

Tymczasem w odwecie za znieważenie uczuć religijnych Muzułmanie wyszli na ulice w Pakistanie, Mauretanii, Algierii, Turcji, Jordanii, Syrii, Sudanie, Tunezji i w Jerozolimie. W wielu miejscach próbowano atakować francuskie placówki dyplomatyczne lub ośrodki kulturalne.

MaR/Radio Maryja

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej