Wiadomości

"Jeśli komuś ewidentnie nie starcza sił intelektualnych, to nie należy go karać"

- Mam zupełnie inne poczucie humoru niż minister Nowak – komentuje krótko poseł Jarosław Gowin. Jego zdaniem minister Nowak nie powinien ponosić konsekwencji swojej wypowiedzi. - Tak jak byłem przeciwny karaniu posła Węgrzyna, którego moim zdaniem spotkały konsekwencje niewspółmierne do winy, tak samo bezsensowne wydaje mi się dyskutowanie o ewentualnych konsekwencjach wobec ministra Nowaka – mówi portalowi Fronda.pl Jarosław Gowin, ale podkreśla, że w sprawie Nergala i jego obecności w TVP ma „zupełnie odmienne zdanie niż minister Nowak”.

2 min czytania
"Jeśli komuś ewidentnie nie starcza sił intelektualnych, to nie należy go karać"
"Jeśli komuś ewidentnie nie starcza sił intelektualnych, to nie należy go karać"

Nergal to ziomal Sławomira Nowaka. Z kuriozalnej wypowiedzi prezydenckiego ministra portalowi Fronda.pl tłumaczą się jego klubowi koledzy, poseł Jarosław Gowin oraz Jacek Żalek. Dużo miłosierdzia względem ministra Nowaka ma publicysta „Faktu” Łukasz Warzecha.

/

- Mam zupełnie inne poczucie humoru niż minister Nowak – komentuje krótko poseł Jarosław Gowin. Jego zdaniem minister Nowak nie powinien ponosić konsekwencji swojej wypowiedzi. - Tak jak byłem przeciwny karaniu posła Węgrzyna, którego moim zdaniem spotkały konsekwencje niewspółmierne do winy, tak samo bezsensowne wydaje mi się dyskutowanie o ewentualnych konsekwencjach wobec ministra Nowaka – mówi portalowi Fronda.pl Jarosław Gowin, ale podkreśla, że w sprawie Nergala i jego obecności w TVP ma „zupełnie odmienne zdanie niż minister Nowak”. 


Poseł Jacek Żalek parafrazując Edmunda Burke całą sprawę komentuje krótko: Do triumfu zła wystarczy milczenie dobrych ludzi. Zapytany o ewentualną dymisję ministra Nowaka, Żalek tłumaczy, że nie czytał całego wywiadu dla portalu Onet.pl, wobec czego trudno powiedzieć coś więcej nie znając kontekstu kuriozalnej uwagi ministra Nowaka. - Nie chcę tłumaczyć Sławomira Nowaka, sam powinien się tłumaczyć – ucina Żalek, zapewnia jednak, że promowanie czegoś złego niewątpliwie nie zasługuje na aprobatę.


Łukasz Warzecha, publicysta „Faktu” podchodzi do sprawy z dystansem. - Jeśli komuś ewidentnie nie starcza sił intelektualnych, to nie należy go karać. Nie bez powodu nazywam pana ministra Nowaka intelektualną podporą każdego miejsca, w którym się znajdzie. Myślę, że właśnie tak należy do tej rozmowy podejść. Pan minister Nowak używa kuriozalnego argumentu - mówi: „Niemniej jednak razi mnie hipokryzja oskarżycieli Darskiego, bo rozumiem, że obecność ks. Natanka w „The Voice of Poland” by im nie przeszkadzała”. Nie wiem na jakiej podstawie pan minister Nowak wyciąga takie wnioski. Równie dobrze ja mógłbym powiedzieć, że obecność neonazistów w „The Voice of Poland” nie przeszkadza panu Nowakowi. Mam do tego dokładnie takie same podstawy – mówi Warzecha.

- Żyjemy w chorej sytuacji, w której wszystko jest uwarunkowane barwami partyjnymi. Mam wrażenie, że gdyby Jarosław Kaczyński stwierdził, że neonaziści są zagrożeniem dla Polski, to Sławomir Nowak, albo ktoś inny z Platformy powiedziałby, że neonaziści to tacy młodzi ludzie z problemami, ale nie można ich tak od razu potępiać, jak to robi prezes Kaczyński. Kompletna paranoja – podsumowuje publicysta.

Czy zdaniem Warzechy Nowak powinien ponieść konsekwencje? - Nie robiłbym wielkiego szumu wokół całej sprawy. Minister Nowak daje tą rozmową świadectwo swojego wysokiego poziomu błyskotliwości, rozgarnięcia, umiejętności posługiwania się logiką argumentacji. Podejdźmy do tego z miłosierdziem – odpowiada publicysta.

Marta Brzezińska

 



Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej