Kościół

"Naród żydowski nie jest tylko faktem etnicznym czy kulturowym, ale faktem nadprzyrodzonym"

- Dzień Judaizmu jest wielkim owocem pontyfikatu Jana Pawła II. To wtedy Kościół w Polsce, 15 lat temu, zaczął ten dzień obchodzić – przypomniał dyrektor Centrum Dialogu Katolicko-Żydowskiego ks. prof. Alfred Wierzbicki. W Lublinie Dzień Judaizmu odbył się po raz pierwszy w 1998 roku, w tym roku zaś po raz pierwszy bez „wielkiego promotora dialogu chrześcijańsko-żydowskiego” abp. Józefa Życińskiego, który zmarł w ub.r. Ks. prof. Wierzbicki podkreślił, że pamięć o więzi, jaka łączy chrześcijan z Żydami, potrzebna jest chrześcijanom, ale także Żydom „potrzebny jest ten dzień, by powiedzieć, że szanujemy ich, że wiele uczymy się od nich, że mamy wspólne dziedzictwo”. Przywołał słowa Ojca Świętego z 1999 roku, kiedy powiedział on, że naród żydowski nie jest tylko faktem etnicznym czy kulturowym, ale faktem nadprzyrodzonym, istnieje z woli Boga i z powołania Bożego. - Bóg nie odwołuje swojej miłości – zaznaczył wicerektor seminarium. Dzień Judaizmu odbywał się pod hasłem „Odtąd nie będziesz

6 min czytania
"Naród żydowski nie jest tylko faktem etnicznym czy kulturowym, ale faktem nadprzyrodzonym"
"Naród żydowski nie jest tylko faktem etnicznym czy kulturowym, ale faktem nadprzyrodzonym"

Co jest wspólnym dziedzictwem żydów i chrześcijan? Co różni judaizm ortodoksyjny i postępowy? W ramach obchodów Dni Judaizmu w Lublinie 17 stycznia w Metropolitalnym Seminarium Duchownym spotkali się przedstawiciele lubelskiej wspólnoty żydowskiej, neokatechumenatu, mieszkańcy miasta i duchowieństwo, m.in. abp Stanisław Budzik i bp Artur Miziński.

/

- Dzień Judaizmu jest wielkim owocem pontyfikatu Jana Pawła II. To wtedy Kościół w Polsce, 15 lat temu, zaczął ten dzień obchodzić – przypomniał dyrektor Centrum Dialogu Katolicko-Żydowskiego ks. prof. Alfred Wierzbicki. W Lublinie Dzień Judaizmu odbył się po raz pierwszy w 1998 roku, w tym roku zaś po raz pierwszy bez „wielkiego promotora dialogu chrześcijańsko-żydowskiego” abp. Józefa Życińskiego, który zmarł w ub.r.

Ks. prof. Wierzbicki podkreślił, że pamięć o więzi, jaka łączy chrześcijan z Żydami, potrzebna jest chrześcijanom, ale także Żydom „potrzebny jest ten dzień, by powiedzieć, że szanujemy ich, że wiele uczymy się od nich, że mamy wspólne dziedzictwo”. Przywołał słowa Ojca Świętego z 1999 roku, kiedy powiedział on, że naród żydowski nie jest tylko faktem etnicznym czy kulturowym, ale faktem nadprzyrodzonym, istnieje z woli Boga i z powołania Bożego. - Bóg nie odwołuje swojej miłości – zaznaczył wicerektor seminarium.

Dzień Judaizmu odbywał się pod hasłem „Odtąd nie będziesz się zwał Jakub lecz Izrael”. Po przeczytaniu fragmentów Pisma Świętego w języku hebrajskim i polskim, biblijny opis walki Jakuba z nieznajomym komentowali rabin Brian Reich i ks. prof. Mirosław Wróbel.

Rabin Reich zauważył, że rozważanie Tory to nie tylko kwestia odczytania stosownego fragmentu ani komentarza, ale wprowadzenie jej do życia każdej konkretnej osoby i tak samo jest z przywoływanym fragmentem. - Walka Jakuba z aniołem jest walką, która rozgrywa się w każdym z nas. Dwa miesiące temu przyjechałem do Warszawy z południowej Kalifornii. Walczyłem z tym przyjazdem, z jednej strony były sprawy mojej rodziny, z drugiej sprawy Żydów, także w Polsce - mówił. - To, co próbuję przekazać, gdy rozważam te słowa w zgromadzeniu, nie musi się koniecznie odnosić do walki z aniołem i nie musi wiązać się ze zmianą imienia; sądzę, że przesłanie tego fragmentu głosi, że trzeba być świadomym nieodzowności zmiany i błogosławieństwa, które ta zmiana niesie - dodał. Zauważył, że Bożych błogosławieństw wokół człowieka jest więcej, niż jest on w stanie zauważyć. - Jakub uczy nas, że musimy znaleźć czas, by je przyjąć. Tak jak Jakub został przemieniony w Izraela, tak te błogosławieństwa, które na spotykają, przemieniają nas od wewnątrz – podkreślił.

Ks. prof. Mirosław Wróbel, biblista z KUL zaznaczył, że scena walki Jakuba z nieznajomym stanowi w egzegezie katolickiej przedmiot ożywionej dyskusji i interpretacji. W katolickiej interpretacji podkreśla się dwa aspekty: po pierwsze ustalenie tożsamości, identyfikacji walczącego, a po drugie naturę i sens walki. - Ta postać stanowi inspirację dla wczesnochrześcijańskich autorów, z której korzysta katolicka egzegeza – mówił ks. prof. Wróbel, przywołując św. Justyna, Orygenesa czy św. Augustyna. Według Justyna patriarcha Jakub walczył z Synem Bożym, który w tajemnicy wcielenia stał się człowiekiem. Celem tej walki było otrzymanie przez Jakuba nowego imienia, które wskazuje na czerpanie sił od Boga. Orygenes z kolei wyróżnia w tej walce dwa wyrażenia: „walczyć przeciw” i „walczyć z”, co wskazuje na obecność dwóch istot duchowych w tej walce.

Św. Augustyn wreszcie dostrzega w scenie walki symbol dobrych chrześcijan, którzy zostali pobłogosławieni przez Boga i symbol nieprawych, którzy zostali okulawieni. - Ten sam Jakub otrzymał błogosławieństwo oraz utyka, jest zatem błogosławiony w tych, co żyją dobrze, a utyka w tych, co żyją źle – tłumaczył.
Odniósł się także do kwestii natury i sensu walki. - Kościół sceny walki Jakuba nie traktuje jako zamierzchłej przeszłości, ale jako rzeczywistość, która aktualizuje się w życiu każdego z nas. Walka staje się matrycą konfliktu duchowego, którego celem jest wejście w przestrzeń ludzkiego zbawienia – mówił.

Jest jeden judaizm czy wiele judaizmów? – pytał przedstawicieli gminy Beit ks. prof. Wierzbicki w drugiej części spotkania w lubelskim seminarium duchownym. - Judaizm jest jeden, ale w jednej religii jest wiele dróg. Sam jestem najlepszym tego przykładem – odpowiedział rabin Reich, który, wychowany w ortodoksyjnej rodzinie, został reformowanym rabinem, choć równocześnie jest wychowankiem jednego z najbardziej konserwatywnych seminariów.

- Według wszystkich Żydów istnieje jeden Bóg, choć różni nas już spojrzenie na Mesjasza. Tradycyjny judaizm mówi nam, że mamy spełniać dobre czyny, aż przyjdzie Mesjasz. Judaizm reformowany uczy, że każdy z nas jest odpowiedzialny za tworzenie czasów mesjańskich. Nie czekamy pasywnie, ale każdy z nas ma za zadanie tworzyć lepszy świat – wyjaśniał.

Marek Jerzowski podkreślił, że dla niego słowo „postępowy” nie mówi o zerwaniu z przeszłością i odrzuceniu tego, co było, zaś reforma ma inne znaczenie niż w Kościele katolickim. - Postępowy w czasie, gdy dodano to określenie, oznaczał reakcję na nowoczesność i była to reakcja w kierunku zachowania jedności judaizmu, religijnej i narodowej – stwierdził.

Rabin Reich wyjaśniał także, dlaczego zwrócił się ku judaizmowi postępowemu. - Przejście nie odbyło się na zasadzie nawrócenia, to raczej jest kwestia spojrzenia na pewne sprawy, odczuwania ich – mówił. To np. kwestia obecności kobiet w synagodze. - Moja pełna radość przeżywania stworzenia jest wtedy, gdy mogę ją dzielić z kobietą, którą wybrałem za żonę. Częścią błogosławieństwa, jakie otrzymuję w czasie szabatu, jest głos mojej żony, gdy się ze mną modli – mówił. Podkreślił, że wybór religijnej drogi to w judaizmie kwestia wolności. Odniósł się tu do historii judaizmu, która ukształtowała się w ten sposób, że w pewnym momencie zabrakło kasty kapłanów, a powstała grupa nauczycieli, rabinów i kantorów. - Rabini i kantorzy nie są kapłanami, a dialog między Bogiem a Żydem jest bezpośredni. Nie ma pośrednictwa między Bogiem a człowiekiem, dlatego jest ta przestrzeń wolności, w której człowiek może wybrać drogę, odłam judaizmu – wyjaśniał.

Na zakończenie spotkania głos zabrał metropolita lubelski abp Stanisław Budzik. Przypomniał przesłanie deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich „Nostra aetate”. - W rozdziale czwartym czytamy, że Kościół Chrystusowy uznaje, że początki jego wybrania i wiary znajdują się już u patriarchów, u Mojżesza i u proroków. Dlatego Kościół nie powinien nigdy zapomnieć, że stare przymierze otrzymał od narodu wybranego starego przymierza – mówił. - Mamy wielkie wspólne duchowe dziedzictwo, Sobór apelował, by to dziedzictwo odnowić, aby niego wynikało obustronne poznanie się, wzajemny szacunek i braterskie rozmowy – podkreślił.

- Cieszę się bardzo, że w Lublinie, w którym jestem od kilku miesięcy, odbywają się takie braterskie rozmowy, do których zachęca sobór, że jest wspólna modlitwa, że jest refleksja nad Pismem Świętym – dodał metropolita. Przywołał też wydarzenie z I Kongresu Kultury Chrześcijańskiej, misterium „Jedna ziemia – dwie świątynie”, przygotowane przez Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, które w symboliczny sposób ukazywało braterstwo chrześcijan i Żydów.

Abp Budzik zauważył, że znamienne jest umieszczenie Dnia Judaizmu tuż przed Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan. - Nie można mówić o jedności, jeśli nie sięgnie się do korzeni, jeżeli nie przypomni się, skąd się wywodzimy, co było naszym punktem wyjścia – zaznaczył.

Przywołał też „wielkiego orędownika dialogu miedzy judaizmem a chrześcijaństwem i wielkiego przyjaciela Żydów”, Jana Pawła II. - Do historii przeszła jego wizyta w synagodze w Rzymie, kiedy nazwał Żydów naszymi starszymi braćmi w wierze, kiedy wzywał do pogłębiania dialogu w duchu lojalności i przyjaźni, z wzajemnym poszanowaniem naszych najgłębszych przekonań, w oparciu o te elementy objawienia, które są naszym wspólnym dziedzictwem – mówił. - Papież ukazywał też wyjątkowość religii żydowskiej dla nas chrześcijan, mówiąc, że nie jest rzeczywistością zewnętrzną, ale czymś wewnętrznym - dodał. Podkreślił, że tę postawę Jana Pawła II kontynuuje obecny papież. - Ostatnie spotkanie w Asyżu, wizyta w synagodze i wiele wypowiedzi świadczy o tym, że ten dialog z judaizmem to nie jest jednostkowy element takiego czy innego charyzmatu czy wydarzenia, ale stała opcja Kościoła katolickiego – powiedział.

 

KAI

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej