Jak informuje "Newsweek", Donald Tusk czuje się osaczony. Przez kogo? Służby specjalne, wielki biznes i "złych ludzi, którzy chcą go dopaść". Podobno spodziewa się najgorszego: podsłuchów i prowokacji. Skoro nawet gazetka Tomasza Lisa o tym informuje, to wiedzcie, że coś się dzieje...

"Newsweek" porównując zachowanie Donalda Tuska w poprzedniej kadencji z obecną, zauważa, że premier zaszył się w swojej kancelarii. Przestał wychodzić na miasto, stroni od znajomych, niczego nie załatwia przez telefon - informuje tygodnik.
Podobno nawet w swojej siedzibie Tusk nie czuje się zbyt pewnie. Okna gabinetu premiera wychodzą na park, dlatego gdy ma poufne spotkanie, zaciąga w nich zasłony. Swobodne rozmowy premier przeprowadza ze swoimi gośćmi w części wypoczynkowej budynku - tam okna wychodzą już tylko na dziedziniec. Dodatkowo każda osoba odwiedzająca premiera jest proszona o pozostawienie telefonów w sekretariacie.
Co się stało, że "FOXweek" pochylił się nad obsesjami (urojonymi bądź nie) Donalda Tuska? Czyżby Słońce Peru miało niebawem zniknąć za politycznym horyzontem? Wiele na to wskazuje...
AM/Newsweek/Wirtualna Polska
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.