Kto może być niezadowolony z wprowadzenia na listy wyborcze Platformy Obywatelskiej polityków lewicy i czy wyborcy interesują się tymi zmianami – mówi portalowi Fronda.pl prof. Jacek Raciborski z Uniwersytetu Warszawskiego, zajmujący się socjologią polityki.

- Niezadowolenie wśród aktywnych działaczy PO, może budzić fakt umieszczenia na wysokich miejscach list wyborczych: Bartosza Arłukowicza, Joanny Kluzik-Rostkowskiej, Dariusz Rosatiego czy być może Izabeli Sierakowskiej, która nie jest jednak tak mocno rozpoznawalna jak kiedyś. Lokalni działacze PO mogą mieć pretensje o to, że zostali odsunięci, że nagradza się innych wysokimi miejscami na liście, nie za zasługi dla partii.
A jeśli chodzi o wyborców, to, kto kandyduje jest im w dużym stopniu obojętne. Nie interesują się tym szczególnie, są nawet mało zainteresowani. W każdym razie, nie przeszkadzają im takie nominacje na listach wyborczych – podsumowuje Raciborski.
Not. Jaro
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.