Wiadomości

Radwańska: Nie jestem osobą przesądną

Na korty Wimbledonu Agnieszka Radwańska wraca już za chwilę. Rozegrają się na nich mecze olimpijskie. Czy tym razem uda jej się przerwać złą passę polskich tenisistów, którzy zazwyczaj wracali z igrzysk bez medalu? W weekend odbyła się konferencja prasowa z udziałem drugiej rakiety świata i wicemistrzyni Wimbledonu, Agnieszki Radwańskiej. Tenisistka pytana o przegraną w turnieju Wimbledon, zaprzeczyła jakoby wszystkiemu było winne przeziębienie.

2 min czytania
Radwańska: Nie jestem osobą przesądną
Radwańska: Nie jestem osobą przesądną

- Słyszałam o tak zwanej klątwie chorążego, ale nie jestem osobą przesądną - twierdzi Agnieszka Radwańska, najlepsza polska tenisistka.

Agnieszka Radwańska

 Na korty Wimbledonu Agnieszka Radwańska wraca już za chwilę. Rozegrają się na nich mecze olimpijskie. Czy tym razem uda jej się przerwać złą passę polskich tenisistów, którzy zazwyczaj wracali z igrzysk bez medalu? W weekend odbyła się konferencja prasowa z udziałem drugiej rakiety świata i wicemistrzyni Wimbledonu, Agnieszki Radwańskiej. Tenisistka pytana o przegraną w turnieju Wimbledon, zaprzeczyła jakoby wszystkiemu było winne przeziębienie.

 

- Przeziębienie trwało cały drugi tydzień Wimbledonu. Nie da się być zdrowym przez całe 10 miesięcy sezonu. Chyba nauczyłam się z tym grać i nie mogę powiedzieć, że przez to przegrałam - mówi Agnieszka Radwańska. - Nie byłam w stanie mówić, ale jeśli chodzi o grę, to w niczym mi to nie przeszkadzało - dodaje.

 

Na trawiaste korty Wimbledonu Agnieszka wraca już za chwilę, bo na nich będzie się toczyła walka o medale olimpijskie. Mamy nadzieję, że przerwie złą passę polskich sportowców tenisowych, którzy zazwyczaj wracali z igrzysk bez medalu.

 

- Słyszałam o tak zwanej klątwie chorążego, ale nie jestem osobą przesądną. Jeśli coś by poszło nie tak i za 4 lata poproszono by mnie znów o bycie chorążym, to też bym się zgodziła - twierdzi Radwańska.

 

Po igrzyskach nasza tenisistka również nie wypocznie. 27 sierpnia rozpoczyna się turniej US Open.

 

- Tenis to zawodowy sport i sezon trwa dość długo, a jeśli idzie dobrze, to się gra do końca. Można sobie pozwolić na tydzień czy dwa wolnego. To jest coś, co kocham i sprawia mi to przyjemność. To co najbardziej cieszy, to wygrany mecz - wyznaje wicemistrzyni Wimbledonu – informuje Polskie Radio.

 

JW/PolskieRadio.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej